co widać z okna biedaków
zapraszam na nasze strony

Wspólnota Chleb Życia

Żyjemy z ludźmi ubogimi wokół Chrystusa w Eucharystii,starając się pomóc im wyjść na prostą.
Prowadzimy domy dla ludzi bezdomnych, fundusz stypendialny, przedszkole, świetlicę dla młodzieży na wsi.

przejdź

Skarby Prababuni

Prowadzimy przetwórnię i szwalnię dając pracę bezrobotnym kobietom na wsi w Świętokrzyskim. Pyszne, tradycyjne przetwory i oryginalna bielizna.


przejdź

Katolelementarz

W co wierzą katolicy, jak się modlą, rozważania, filmy, audio.






przejdź

Intencje modlitwy

Tutaj można wpisać prośby o modlitwę. Dwa razy w tygodniu odprawiana jest w tych intencjach msza  św.




przejdź

Święty na dziś

Święty na dziś
25 św. Beda Czcigodny, prezbiter i doktor Kościoła św. Grzegorz VII, papież św. Maria Magdalena de Pazzi, dziewica św. Magdalena Zofia Barat, dziewica

Wiadomości 44 styczeń 2020 kliknij

KRS 0000132424
Fundacja Domy Wspólnoty Chleb Życia

Zmieniaj świat razem z nami. Przekaż 1% podatku dla ludzi, którym pomagamy- dla dzieci, niepełnosprawnych, bezdomnych, starszych i chorych. My zrobimy resztę. Tylko musimy mieć za co......

kretyństwo czy popis?

W Warszawie co noc straż miejska zwozi przemarzniętych ludzi. Od kilku lat te służby pracują na medal. Wożą ludzi znalezionych na śmietnikach, dworcach, klatkach schodowych, brudnych i często po prostu śmierdzących. Nie ujmując nic służbie zdrowia, nie spotkaliśmy się ze strony strażników z odmową przyjazdu po bezdomnego z powodu tego, że śmierdzi. A potem praca nad ogrzaniem, kąpielą, nakarmieniem. I w dzień nie ma kiedy odespać. Dzisiaj modliliśmy się o ustanie mrozów. Powód bardzo przyziemny- kończy się gaz w Zochcinie i nie wiadomo kiedy dowiozą.Stan alarmowy- przykręcenie ogrzewania na minimum i ubieranie się do spania. Wiele rodzin tak żyje, śpiąc w jednej ogrzanej izbie, żeby oszczędzić opał. Jest teraz -31 na termometrze. A jutro rozładunek transportu z Holandii. Dzięki niemu

czytaj dalej...

wolno i wolność

Przepraszam za nieobecność wirtualną. Obecność rzeczywista polegała na próbach zwiększenia szybkości i zasięgu internetu i telefonu, co w naszych warunkach okazało się wyzwaniem trudnym, ale – uwieńczonym sukcesem. Po zmianie operatora, zainstalowaniu kolejnych, niestety drogich, anten osiągnęliśmy poziom kontaktowania się ze światem porównywalny z niewielkimi polskimi miastami. Robert mało nie spadł z dachu montując to wszystko, ale działa. Robert i internet oraz telefon komórkowy. Niektórzy żałują widoku siostry stojącej na ławie i trzymającej telefon wysoko w trakcie rozmowy, bo inaczej przerywało zasięg. No i jeszcze to wszystko musiałam sama skonfigurować.
 I gdzie tu e-Polska, czy z hukiem głoszony program e-Świętokrzyskie?
Dom wygląda jak siedziba CIA- anten do wszystkiego wisi chyba z 10. W kuchnio- biurze, gdzie pracuję i toczy się

czytaj dalej...

zobowiązanie

Remont sali sypialnej w noclegowni dla kobiet skończony.Zrobiła go pięknie pewna firma, tym piękniej, że za darmo i sami to zaproponowali. W domach pełno, ale nie tragicznie. Każdy z naszych warszawskich domów obrasta w przyjaciół, którzy co jakiś czas coś podrzucą i dzięki temu żyjemy razem z prawie 300 bezdomnymi ludźmi. Na wsi też się krzątamy za zaopatrzeniem, choć tu trochę trudniej.
Od początku naszej działalności opieramy się na przekonaniu, że biedacy są Pana Boga i On się o nich troszczy. Oczywiście na taką miarę, na jaką nam na nich zależy.
I właśnie zdałam sobie sprawę, że od dość dawna nie spotkałam się z jakąś nieżyczliwością. Może dlatego, że ze względu na pogodę mniej wyjeżdżam? A może dlatego, że ludzie

czytaj dalej...

plamka

Warsztaty żonglerki w Nagorzycach zakończyły się w niedzielę z przygodami. Zabrakło prądu. Pan od żonglerki zakończył swój pokaz prawie po ciemku. W domu dla matek z dziećmi zimno jak diabli. Ponieważ jest tam kominek, to dzielni chłopcy z Zochcina narąbali drewna i rozpalili dziewczynom. Niestety pomylili kominek z piecem do wytopu stali. Wróciliśmy do Zochcina i zaraz telefon, że się zapaliło. To znaczy kominek. Bo reszta nie zdążyła. Dziewczyny w nerwach i po ciemku chwyciły gaśnicę i najpierw skierowały w swoją stronę. Ale potem we właściwą. Twierdzą, że piana z gaśnicy jest niesmaczna. Skończyło się na niewielkich stratach. Prąd włączono po kilku godzinach, kiedy dzieci poukładane ciasno w najcieplejszym pokoju już spały. Kolejny raz się udało bez ewakuacji. W Zochcinie

czytaj dalej...

cerowanie Świata

 notatki z tego bloga

Dobro jako choroba zakaźna

kontynuacja wpisów z lat 2012-2014 

sposób na cholernie szczęśliwe życie

wywiad z B.Strzelczykiem i P.Żyłką

Odłóż tę książkę i zrób coś dobrego

rozmowa z B.Strzelczykiem i P.Żyłką