zapraszam na nasze strony

Wspólnota Chleb Życia

Żyjemy z ludźmi ubogimi wokół Chrystusa w Eucharystii,starając się pomóc im wyjść na prostą.
Prowadzimy domy dla ludzi bezdomnych, fundusz stypendialny, przedszkole, świetlicę dla młodzieży na wsi.

przejdź

Skarby Prababuni

Prowadzimy przetwórnię i szwalnię dając pracę bezrobotnym kobietom na wsi w Świętokrzyskim. Pyszne, tradycyjne przetwory i oryginalna bielizna.


przejdź

Katolelementarz

W co wierzą katolicy, jak się modlą, rozważania, filmy, audio.






przejdź

Intencje modlitwy

Tutaj można wpisać prośby o modlitwę. Dwa razy w tygodniu odprawiana jest w tych intencjach msza  św.




przejdź

pokusa zgorzknienia

Pamiętam młodego człowieka umierającego na raka w naszym schronisku dla chorych. Powiedział mi: spaprałem sobie życie przez alkohol. Wiem, że umrę. Ale jestem szczęśliwy. Zgłupiałam, bo sytuacja była daleka od szczęścia. Potwornie spuchnięty leżał prawie bez ruchu. On zrozumiał moje zażenowanie i powiedział- pogodziłem się z rodziną. Ogromna większość mieszkańców naszych domów to ludzie w gruncie rzeczy pogodni. Chyba nigdy nie słyszałam, żeby urągali bogatym, zazdrościli tym, co mają luksusy. Owszem, są osoby chore psychicznie, uzależnione, aroganckie i agresywne. Ale to co innego. Niektórzy walczą o godne życie mimo swoich słabości. Niektórzy nie są w stanie. I często w kaplicy, wieczorem mówimy sobie: może jesteśmy bogatsi niż Bill Gates? Doszliśmy, przynajmniej niektórzy, do zrozumienia, że nie mamy nic, a mimo to mamy wszystko. Nic nam się w życiu niby nie udało, a jednak jesteśmy spokojni. Mamy za sobą szukanie szczęścia tam, gdzie -już to wiemy- nie można go znaleźć. W alkoholu, seksie, pieniądzach, czasem władzy.
I dziwię się ciągle, że ci, którzy nic nie mają są mniej zgorzkniali niż ci, co ciągle mają całkiem sporo.

33 Responses to pokusa zgorzknienia

  • Ludzie którzy nic nie mają tylko nie mają nic pozornie. Bo to oni odnaleźli sens życia. Dlatego w nich jest spokój .

  • Wspolnota Chleb Zycia to katolicka organizacja charytatywna. Tak sie reklamuja. A siostra Chmielewska jest szefowa Fundacji Domy Wspolnoty Chleb Zycia.W oficjalnym zyciorysie podaje, iz zlozyla sluby wieczyste w roku 1998 we Francji. W jakim zakonie, tego nie podaje.Wynika wiec z tego, iz zlozyla sluby wieczyste w wieku 47 lat bo urodzila sie w roku 1951. Z zawodu jest biologiem. Studia ukonczyla na Uniwersytecie Warszawskim.Za jej studia zaplacilo cale spoleczenstwo. Nie czula sie jednak zobowiazana do splaty dlugu.Po ukonczeniu studiow zostala katechetka. Osoba ktora katolicyzmem zainteresowala sie dopiero po ukonczeniu studiow!Teraz jest szefowa Fundacji.Fundacja posiada m.in. fabryczke mebli, przetwornie owocow gdzieprodukuja dzemy, konfitury, ogórki kiszone,ser jabłeczny czy jarzębinę na miodzie.W wywiadzie z dnia 17 lipca 2009 siostra stwierdzila:”Nowością są oleje tłoczone na zimno, wszystko dzięki Kompanii Piwowarskiej, która dala nam pieniądze na maszyny. Teraz produkujemy oleje, również w niewielkich ilościach.” W tych zakladach produkcyjnych pracuja bezdomni!Siostra twierdzi iz otrzymuja za swoja prace zaplate,940 złotych, tylko kto to moze sprawdzic?Oczywiscie dzieki temu iz jest to organizacja charytatywna panstwo zwalnia ta organizacje od podatkow mimo posiadania zakladow produkcyjnych.Jako ze organizacja zwiazana jest scisle z KRK wiec oczywiscie nie ma mowy o tym aby sprawdzic ksiegi rachunkowe tej fundacji.Ale dotacje np. z ratusza warszawskiego fundacja otrzymuje!To zaledwie kilka faktow z dzialalnosci s. Chmielewskiej i kierowanej przez nia fundacji.Ta Fundacja jak i wszystkie inne (!), swieckie, katolickie, zydowskie, protestanckie i.t.d., powinny byc pod scisla kontrola panstwa!!!

    • Myli Pani fakty.Mój życiorys jest bogatszy, ale nie on jest tematem tego blogu, aczkolwiek można go znaleźć np. w książce “Wszystko co uczyniliście…” Jestem przełożoną polskiej Katolickiej Wspólnoty Chleb Życia., która założyła Fundację. To są dwie odrębne organizacje. Fundacja płaci podatki i sprawozdanie finansowe jest na stronie internetowej. Wspólnota również, zgodnie z prawem. Oczywiście, jak wszystkie organizacje pozarządowe staramy się o dotacje z gmin i inne. Działamy na rzecz obywateli tego kraju.Obowiązek współpracy państwa z organizacjami jest niejako wpisany w Konstytucję. Na tym polega demokracja, że obywatele maja prawo się zrzeszać i działać razem Fundacja jest to organizacja świecka, jak wiele innych. Jestem jej prezesem.W ramach ekonomii społecznej staramy się dać ludziom pracę i nauczyć ich pracy. Koszta utrzymania warsztatów są wyższe niż przychód ze sprzedaży, bo tak wygląda ekonomia społeczna. Moja pensja jest na liście płac Wspólnoty. Nie zauważyła Pani, że co miesiąc ponad 500 uczniów otrzymuje stypendia dzięki rzeszy przyjaciół i ofiarodawców. Wielu pokończyło studia i inne szkoły. Tylko ktoś tym musi zarządzać. Robi to Fundacja. Dług za moje studia dawno Ojczyźnie spłaciłam, droga Pani. Podejrzewam, że wielokrotnie. Więcej takich komentarzy nie przyjmuję, ponieważ nie pozwolę obrażać nikogo, w tym siebie. Natomiast zapraszam do współpracy w tym dziele. s.M

      • Nie obrazilam Pani wiec prosze nie unosic sie falszywym poczuciem godnosci.Czyzby Pani nie autoryzowala wywiadow, ktore Pani udziela?A udzielila ich Pani wiecej niz kilku szefow agent oenzetowskich,ktorych zadaniem jest niesienie pomocy ofiarom wojen i glodu, razem wzietych.Wiem, ze celem tych wywiadow jest pozyskanie funduszy ale DLACZEGO nie ma tam nigdy ani jednego nazwiska, oprocz Pani wlasnego?Wywiad jakiego Pani udzielila w dniu 14 lipca b.r. panu Leszczynskiemu nosi np. tytul: “Fundacja Domy Wspólnoty Chleb Życia siostry Małgorzaty Chmielewskiej pomaga potrzebującym.”W zaledwie 3 dni pozniej znowu ukazuje sie wywiad z Pania. Pod tytulem:”Siostra Małgorzata Chmielewska pomaga potrzebującym w Zochcinie.”I wszystko to robi Pani sama? Bez pomocy innych osob?Jest faktem, ze jest Pani przełożoną polskiej Katolickiej Wspólnoty Chleb Życia ( tak sama o sobie Pani pisze ) iROWNOCZESNIE jest Pani prezesem Fundacji.A wiec cala wladza w Pani rece? Jako obywatelce RP, katoliczce oraz osobie ktora przeznaczyla 1% swoich podatkow na Fundacje ma mi sie prawo to nie podobac i mam prawo wyrazic swoja opinie i niezadowolenie.Demokracja rowniez na tym polega, szanowna Pani.P.S. Weszlam na strone Fundacji i NIE ZNALAZLAM ku mojemu rozczarowaniu zadnych wiadomosci na temat zarzadzania finansamiFundacji oprocz informacji:”Urzędy skarbowe przekazały na nasze konto 149260,98 zł.To dużo, ale w stosunku do potrzeb – mało.”Jezeli to sie nie zmieni, nastepnym razem wplace moje pieniazki na inna organizacje.

        • Moim zdaniem to wcale nie jest fałszywe poczucie godności, tylko prosta, rzeczowa odpowiedź. Zresztą, dlaczego poczucie własnej godności miałoby być fałszywe? Twoja wypowiedź na temat życiorysu siostry jest tendencyjna, bo patrzysz nań wyrywkowo. Nikt nie ma obowiązku obnosić sie publicznie z tym, co robił przez pierwsze ileś tam lat swojego zycia. Poza tym, dlaczego nie czepisz się aferzystów, złodziei, zbrodniarzy i z nimi nie dyskutujesz w tym tonie? Co i komu chcesz udowodnić? Czy to, że złem jest pomagać, chocby tylko kilku osobom?

  • Kasiu kim TY jestes obronca ucisnionych spodziewalam sie komentarza od Siostry.Az sprawdzalam czy jestem na blogu Siostry

    • To źle, stawać w czyjejś obronie?Jak rozumiem, mam przestać komentować, bo Tobie się nie podoba, tak? Siostra jednak nie wyłączyła możliwości komentowania.

    • Buniu, odpisałam przecież w komentarzu”Spróbuję dziewczyny Was pogodzić” czytajcie uważnie posty, to unikniemy zbędnego gadulstwa. A Kasia ma prawo pisać, co myśli. Wiem, że na blogach zlewają się myśli własne ze sloganami, ale przecież piszemy po to, żeby lepiej zrozumieć życie. Nie da się o wszystkim na rza, bo robi się groch z kapustą. Kasia próbuje skanalizować dyskusję. To wielka sztuka słuchać drugiego i ja stale się tego uczę. Pozdrawiam s.M

    • Buniu, odpisałam przecież w komentarzu”Spróbuję dziewczyny Was pogodzić” czytajcie uważnie posty, to unikniemy zbędnego gadulstwa. A Kasia ma prawo pisać, co myśli. Wiem, że na blogach zlewają się myśli własne ze sloganami, ale przecież piszemy po to, żeby lepiej zrozumieć życie. Nie da się o wszystkim na raz, bo robi się groch z kapustą. Kasia próbuje skanalizować dyskusję. To wielka sztuka słuchać drugiego i ja stale się tego uczę. Pozdrawiam s.M

  • Witam bardzo serdecznie siostre oj goroco tu sie zrobilo i troche nie milo ale wroce do tematu.Dosc czesto bylam swiadkiem obrazkow smierci zgadzam sie nie zazdoscimy innym domow pieniedzy itp.Ja na dzien dzisiejszy mam wszystko (prace ,pieniadze ,wspanilego mezczyzne a nawet dom )dwa lata temu jeszcze nie mialam nic . Czy bym chciala wiecej Nie nie przywiązuje wagi do rzeczy materialnych .Pozdrawiam Siostre i Wspolnote

  • Ten blog jest bardzo ciekawym zjawiskiem.Poniewaz pare dni temu oburzenie wywolala wiadomosc o tym, ze zakonnica ze Zgromadzenia Siostr Franciszkanek Rodziny Maryi bila niepelnosprawne dziecko i wiadomosc ta zostala poparta nagraniem filmowym oraz PRZYZNANIEM SIE do tego czynu przez sprawczynie, wiec szybciutko zostaje utworzony blog prowadzony przez “siostre”.Czy autorka jest czlonkinia jakiegokolwiek zgromadzenia czy tez nie TEGO SIE NIE DOWIEMY.Na dobra sprawe nie wiemy nawet czy autorem blogu jest kobieta czy tez mezczyzna.Watpliwosci nie budzi jedynie to, ze blog jest inspirowany przez wladze Kosciola Rzymsko-Katolickiego lub krag osob bardzo do tych wladz zblizonych.P.S. A moze pod tym nick’iem kryje sie niewyzyty pseudo-moralista Orzechowski? Podjal przeciez kilka prob “powrotu” ale natychmiast dostawal “po uszach”.

    • Rodaczka i tu chyba trafiłaś w sedno sprawy czyli uderz w stół a nożyce się odezwą.

      • Wiecie – mnie np. obraża Wasza niewiara w to, że czytający (np. ja) ma własny mózg. Samodzielnie czytam, samodzielnie myslę, samodzielnie wierzę w to, co uważam za stosowne, samodzielnie odrzucam zło i wybieram dobro. Nie jestem bezkrytyczna wobec kościoła, ale nie uogólniam. Każda grupa społeczna czy zawodowa ma swoje parszywe owce i to nie oznacza, że wszyscy są źli. Co do tożsamości siostry, widziałam ją w TVN. Wygladała jak ona, nie jak ktokolwiek inny. Nudzącym się zaleciłabym leczenie znudzenia nie wymyślaniem spiskowych teorii dziejów, a zrobienie jednego dobrego uczynku dziennie. Pomaga.

    • No i mamy spiskową teorię dziejów. Pozdrawiam i życzę więcej zaufania do ludzi. A co tej siostry, to zachęcam każdego, żeby przygarnął jedno niepełnosprawne dziecko i znikną domy dziecka. Ja to zrobiłam. To chłopiec na zdjęciu obok. Jest autystykiem. Kocham go bardzo. Ale wiem , jak niesłychanie trudne jest życie codzienne z tak chorym dzieckiem.

      • > No i mamy spiskową teorię dziejów. Pozdrawiam i życzę> więcej zaufania do ludzi. A co tej siostry, to zachęcam> każdego, żeby przygarnął jedno niepełnosprawne dziecko i> znikną domy dziecka. Ja to zrobiłam. To chłopiec na> zdjęciu obok. Jest autystykiem. Kocham go bardzo. Ale wiem> , jak niesłychanie trudne jest życie codzienne z tak> chorym dzieckiem.A wiec mialam racje! Skoro przygarnelas chlopca i wychowujesz go wiec NIE jestes zakonnica!!!Znikniecie domow dziecka jest mrzonka i wiesz o tym a wiec po co to moralizowanie?Swoja droga, skoro dzieci autystyczne stanowia bardzo duzy procentpensjonariuszy domow dziecka to czy nie jest to swiadectwem tego,ze Kosciol Rzymsko-Katolicki ponosi kleske?Jego wierni bowiem nie tylko nie kochaja bliznich jako ogolu ale nawet nie chca sie zajac wlasnymi dziecmi bo sa chore.Dzieci z autyzmem nie rodza sie przeciez jedynie w rodzinach alkocholikow lub w rodzinach w ktorych rodzice, lub jedno z nich,sa chorzy psychicznie i zachodzi KONIECZNOSC umieszczenia takiego dziecka w instytucji.

        • No więc jestem Od każdej reguły są wyjątki. Zasady życia mojej wspólnoty pozwalają na to. W innych zgromadzeniach technicznie nie ma takich możliwości, ale w historii Kościoła były różne przypadki. Ja wychowałam i wychowuję w sumie 5 dzieci i jestem nawet przybraną babcią, bo mój przybrany syn ma 2 dzieci. I pewnie wnuków będę miała jeszcze trochę. Pan Bóg postawił te dzieci na mojej drodze i tyle.Co do domów dziecka, jest zupełnie możliwa ich likwidacja, przynajmniej tych dla dzieci sprawnych. Pytanie o to, dlaczego nie otwieramy dla nich naszych serc i domów jest najzupełniej słuszne. Kiedy ludzie szukają dziecka do adopcji, musi być zdrowe, śliczne itp. Dzieci niepełnosprawne adoptują przeważnie obcokrajowcy. To dla nas wszystkich wyrzut sumienia. Nie tylko dla wierzących. Pozdrawiam i idę zrobić chrupki Arturowi i robić lekcje z resztą.

        • Nie sądź, nie oceniaj. Pozwól ludziom, którzy nikogo nie krzywdzą, żyć tak jak chcą – tak jak Tobie nikt tego nie zabrania.

  • Wyborco, nigdy nie wiesz, czy dobrodziejstwo powszechności Internetu nie pomoże w czymś siostrze i tym biedakom. Zanim rzucisz kamieniem w siostrę, pojedź do niej, pomóż im sam choćby przez dwa dni, a potem jeszcze zacznij ocenianie od samego siebie.

    • Kasia nikt nie ma zamiaru rzucać kamieniem w siostrę a tym bardziej Ja ale jak się pisze jedna z prawd kościoła i udowodnioną to obraza, ponoć kościół prawdy się nie boi, tylko czemu to zwalcza i DLACZEGO.

      • Ale tutaj rozmowa nie dotyczyła kościoła, a konkretnie siostry i jej działalności. Poza tym jedna siostra za cały kościół i jego grzechy odpowiadać nie może.

      • Spróbuję, Dziewczyny was pogodzić. Co do mnie, to przyjmuję sensowne uwagi. Zachęta jednego z internautów,żebym się wzięła za robotę jest mi akurat nie potrzebna, bo robię tyle ile mogę i potrafię. Pewnie są tacy, co robią więcej, ale każdemu Pan Bóg dal inne możliwości i z nich będzie nas rozliczał, a nie ze zdolności innych.Poza tym, żeby móc sensownie doradzić, trzeba choć trochę mieć doświadczenia np. w pracy i życiu z ludźmi cierpiącymi.Co do Kościoła- trzeba by uściślić o czym mówimy.O dogmatach, czy prawdach wiary, o członkach tej wspólnoty: ludziach świeckich, kapłanach, biskupach? Co do historii Kościoła- nikt nie neguje zła, jakie było czynione przez ludzi, którzy czynili je w źle pojęte imię Jezusa lub z zupełnie innych pobudek, ale byli ochrzczeni, zatem przynajmniej formalnie do tej wspólnoty należeli. Jan Paweł II wielokrotnie powtarzał słowa rzetelnego rachunku sumienia. Zatem o czym? Przypuszczam, ze dla wielu ludzi przeszkodą są czyny członków Kościoła .zatem od tego I tu zgoda: każdy zły czyn zasługuje na potępienie. Czy będzie to inkwizycja czy przemoc wobec słabszych czy wykorzystywanie seksualne. W każdej grupie ludzi są ci, którzy czynią zło. Zresztą nikt z nas nie jest bez winy. Oczywiście nie mordujemy gromadnie innych. W każdej grupie są też ludzie przeciętni. Są jednak i wybitni. Historia i teraźniejszość zna miliony ludzi, którzy w imię Jezusa czynili heroiczne dobro i byli i są za to prześladowani. Obiektywne widzenie zła i dobra pozwala na widzenie świata w prawdzie. I siebie też. Kościół jest wspólnotą ludzi będących w drodze. Ustawiczne nawrócenie każdego wierzącego jest drogą do świata miłości i pokoju. I na koniec cytuję pewnego księdza: “To, ze jedna zakonnica w zakonie jest głupia ,nie oznacza, że cały zakon jest głupi”. Ja też bym chciała, żeby wszyscy wierzący byli aniołami. Najpierw muszę zacząć od siebie. A daleko mi, oj daleko…Za czyny moich przodków w wierze nie odpowiadam osobiście. Za swoje tak. Na razie tyle, bo temat dłuuugi i nie raz jeszcze będzie okazja o tym pisać. Pozdrawiam serdecznie s.M

  • Większosc waszych ludzi moze teraz zawdzieczac swoj pobyt Tuskowi.Piszesz ze sa osoby chore psychicznie ale to co innego.Skad wiesz ze na miejscu tej osoby nie byłabys gorsza.To tyle na poczatek.A ten co duzo mowi mało robi.A z tego co zrozumiałem to napisałem.A praca z takimi ludzmi jestgodna poswiecenia czego nikomu nie zycze.Ale z tego co piszesz to za duzo serca niema w tobie.Wiecej czasu masz na blogajak dla chorych.Jesli reszta jest taka to nie zycze nikomu u Was pobytu.

    • Biedny Premier, bez względu na to z jakiej jest partii, nie może się tutaj wytłumaczyć, że nie jest winien pijaństwu ojców dzieci, które u mnie mieszkają, temu, że rodzice porzucili dzieci i trafiły do domu dziecka, a teraz nie potrafią żyć, że ktoś nabrał kredytów nad miarę i zbankrutował,czy że ktoś wpadł w alkoholizm lub popadł w chorobę. To nie tylko rząd, ale każdy z nas ma obowiązek solidarności z tymi, którym się nie powiodło.Mam obowiązek dzielić się z innymi tym, co posiadam. Bóg dał mi poznać swoją miłość, dlatego wykorzystuję blog, żeby się tym dzielić z innymi. To do tego, co robię – dodatkowy obowiązek. Zapraszam do spędzenia z nami kilku dni. Nie będzie się Pan nudził.Roboty po uszy.

  • Ci co nic nie mają wcale nie są spokojniejsi ani, pogodniejsi, oni są poprostu zrezygnowani;żyjąc z dnia na dzień na nic już nie czekając o niczym już nie marząc.Oni wiedzą, że wszystkie ich marzenia legły w gruzach i z ich winy i bez ich winy. Oni tylko wegetują jak bezdomne psy,czy koty.Kłamią ci cynicznie co mówią, że oni są wolni. Wolni od czego i do czego. Wolni od człowieczeństwa na godnym poziomie życia. Pokusa zgorzknienia nie zależy od stanu posiadania tylko od wartości naszego ludzkiego świata.

    • Zgorzknienie rodzi się wtedy, kiedy naszą nadzieję pokładamy w rzeczach przemijających, których ciągle możemy mieć więcej. Kiedy sens naszego życia upatrujemy w sukcesie, a swoją wartość mierzymy stanem posiadania. Wielu moich mieszkańców doszło do mądrości polegającej na tym, że wiedzą już, iż sens życia leży gdzie indziej. Wartość człowieka nie zależy od stanu posiadania. Gorzkniejemy, kiedy nie jesteśmy w stanie pogodzić się ze sobą, ze światem, z ludźmi.Kiedy ciągle szukamy winnych naszej sytuacji. Pogodna akceptacja to początek nowego życia. Akceptacja nie oznacza zgody na zło. To mądrość, która pozwala zmienić to, co da się zmienić, a znosić z godnością to, czego zmienić się nie da. W ten sposób klęskę można zmienić w zwycięstwo. Wreszcie uznanie, ze jest Ktoś, kto mnie kocha takim, jakim jestem, przywraca poczucie godności nawet w łachmanach.

  • Siostro… Przeszłam przez te fazy w życiu… Przez poszukiwanie, przez bunt, przez topienie rozpaczy w seksie, czasem w alkoholu, w zamiarach samobójczych… przez myśli na granicy ateizmu… A jednak coś w duszy zawsze mówiło: “Jeszcze do Ciebie powrócę, jeszcze Cię kiedyś rozsmucę, Chrystusie”… I wróciłam. Dziś mam za sobą daleką, ciężką drogę, ale kiedy błąkałam sie w ciemności, wołałam w myślach: “zrób coś, przywróć mi wiarę…” – i przywrócił. To wszystko prawda, że nie ma takiego dna, z którego nie dałoby się przy Jego pomocy podnieść… Bogu niech będą dzięki!!!

    • To proszę o modlitwę za tych, którzy błąkają się w ciemności.zawsze istnieje ryzyko, że odejdą tak daleko, że stracą nadzieję. Pozdrawiam s.M

      • Ma Siostra rację. Trzeba sie modlić. Ja wiem, co to rozpacz i niewiara w możliwość wyjścia z nich, a jednak stał się cud. ma Siostra rację… za nich trzeba się modlić, żeby ujrzeli światełko w tunelu i poszli w jego stronę. Będę się modlić.

    • Zazdroszczę Ci szczęścia

  • Nie ma sie czemu dziwić! Ci co nic nie mają,są mniejzgorzkniali,wlaśnie dlatego że nic nie mają! Ci co mają sporo,są bardziej zgorzkniali,bo chcą mieć jeszcze wiecej!!!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.