zapraszam na nasze strony

Wspólnota Chleb Życia

Żyjemy z ludźmi ubogimi wokół Chrystusa w Eucharystii,starając się pomóc im wyjść na prostą.
Prowadzimy domy dla ludzi bezdomnych, fundusz stypendialny, przedszkole, świetlicę dla młodzieży na wsi.

przejdź

Skarby Prababuni

Prowadzimy przetwórnię i szwalnię dając pracę bezrobotnym kobietom na wsi w Świętokrzyskim. Pyszne, tradycyjne przetwory i oryginalna bielizna.


przejdź

Katolelementarz

W co wierzą katolicy, jak się modlą, rozważania, filmy, audio.






przejdź

Intencje modlitwy

Tutaj można wpisać prośby o modlitwę. Dwa razy w tygodniu odprawiana jest w tych intencjach msza  św.




przejdź

gniew nieświętobliwy

Kiedyś prosiłam kilka dni pod rząd, żeby myć porządnie toalety, bo śmierdzi w całym domu. Do codziennego sprzątania wyznaczane są osoby dyżurne. Jeden, drugi, trzeci dzień, grzecznie, że może by tak dwa razy dziennie, porządnie, chlorem. Sama pokazałam, jak to należy robić. W reszcie, w czasie obiadu nie wytrzymałam zapachów z ubikacji. Odegrałam scenę przy użyciu słów powszechnie uznawanych za nieprzyzwoite i dodatkowo zrzuciłam cały obiad ze stołu. Poszło kilka talerzy. Zrobiła się cisza, a potem odezwał się jeden z mieszkańców: “Tego nam właśnie było potrzeba.” Zdębiałam. Odpowiedziałam: kimże jesteście, że trzeba aż w ten sposób przekonać was do mycia po sobie toalet? Zresztą minęło już kilka lat i wieść o konieczności mycia ubikacji przekazywana jest z ust do ust. Nie śmierdzi.
Była u nas rodzina Czeczenów. Matka z trójką dzieci. Z niewiadomych powodów pozostali mieszkańcy obrali ich sobie za cel złośliwości. Dzieci nie mogły zrobić kroku, wytykano im, ze jedzą za dużo, ubliżano. Były to spokojne, miłe dzieciaki. Żadne prośby i tłumaczenia nie pomagały. Wreszcie miara się przebrała. Na zebraniu użyłam całej swojej wiedzy na temat słów alternatywnych, a darłam się tak, że sufit skakał. Dokuczanie przycichło. Jedni zrozumieli, inni zwyczajnie zaczęli się bać.
Podobne sytuacje zdarzają się często. Grzecznie powtarzane prośby o zrobienie, lub też nierobienie czegoś są bez skutku. Dopiero podniesienie głosu, niecodzienne zachowanie, w tym podkreślenie wagi sytuacji mocnymi słowami powoduje reakcję.
Łatwiej jest czasem pozbyć się kłopotliwego człowieka niż szarpać się, żeby zrozumiał co jest dobre dla niego.

3 Responses to gniew nieświętobliwy

  • Wiele ludzi bezdomnych ma zal do calego swiata ze są pokrzywdzeni przez los a w rzeczywistosci jest troche inaczej nie ma tak ze sie nie powiodło w zyciu poprostu nie ma sie ochoty charowac na swoje utrzymanie (…jest tego przykład Pani J.)musze konczyc bo sie spoznie na terapie .Pozdrawim

  • Niestety czasem trzeba być tak zwanym katem, bo człowiek już taki jest, że musi mieć kogoś nad sobą, żeby trzymał się w ryzach.pozdrawiamNataliahttp://poprostubyc.blog.onet.pl/

  • Może to, co napiszę, będzie wysoce niedemokratyczne. Ale prawda o życiu też jest taka. Otóż od bardzo dawna sprawdza mi się w życiu porzekadło, że “jeśli wszedłeś między wrony, musisz krakać jak i one”. W przekładzie na zycie równa się to: “z chamami trzeba po chamsku – wtedy zrozumieją”. No, niestety.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.