zapraszam na nasze strony

Wspólnota Chleb Życia

Żyjemy z ludźmi ubogimi wokół Chrystusa w Eucharystii,starając się pomóc im wyjść na prostą.
Prowadzimy domy dla ludzi bezdomnych, fundusz stypendialny, przedszkole, świetlicę dla młodzieży na wsi.

przejdź

Skarby Prababuni

Prowadzimy przetwórnię i szwalnię dając pracę bezrobotnym kobietom na wsi w Świętokrzyskim. Pyszne, tradycyjne przetwory i oryginalna bielizna.


przejdź

Katolelementarz

W co wierzą katolicy, jak się modlą, rozważania, filmy, audio.






przejdź

Intencje modlitwy

Tutaj można wpisać prośby o modlitwę. Dwa razy w tygodniu odprawiana jest w tych intencjach msza  św.




przejdź

trudna miłość- pro life w praktyce

Walka o szczepienia naszego personelu nadal trwa. Przy narodowym bałaganie to nie dziwi. O szczepieniu mieszkańców nawet myśleć mi się nie chce. Po prostu wymiękamy, a fakt, że wymięka także setki tysięcy ludzi próbujących się “załapać” na eliksir życia nie jest w tym przypadku pociechą. Po prostu “narodowe wymiękanie” nie jest zabawne. Kiedy musisz zrobić zakupy, zawieźć ludzi do lekarzy itd i wracasz z myślą, czy nie przywlokłaś/przywlokłeś wirusa do domu pełnego starszych, schorowanych ludzi. I masz świadomość, że można by temu zapobiec.

I tak sobie dzisiaj rozmyślałam o miłości. Sic! O miłości właśnie. Bliźniego, oczywiście. Jarek przysłał filmik z domu dla chorych. Codzienne scenki. Oczywiście są i inne, ale ta, powtarzana jest każdego ranka. Obrazuje czym owa miłość jest w realu. Łatwo, a w każdym razie łatwiej jest zatroszczyć się o małe, uśmiechnięte, bezbronne dziecko. Dużo trudniej “być za życiem od poczęcia do śmierci” człowieka tak zniszczonego, że w naturalnym odruchu się od niego odwracamy, osądzając. Człowieka, który nie odpowie uśmiechem na troskę, nie powie “dziękuję”. Człowieka, z którym mnie nic nie łączy, prócz człowieczeństwa i braterstwa w człowieczeństwie, a w wersji dla wierzących- braterstwa w Chrystusie. Człowieka, w którym piękno jest zatarte, ale zawsze może zaświecić. Człowieka, którego Bóg nie przestaje kochać, chociaż ludziom jest bardzo trudno.

A po tych rozmyślaniach – idę do łóżeczka wypełnionego nowiutkim materacem-prezentem od Mikiego. Mój był z darów, wyleżany przez pokolenia i gniótł niemiłosiernie. Dbają dzieci o staruszków we Wspólnocie!

Schronisko dla ludzi bezdomnych chorych- codzienna scenka przed podaniem insuliny pani Grażynce.

Nad-obowiązkowo

        “Czy usłyszymy wołanie ludzkości, jej pragnienie Boga? Czy pozwolimy ludziom zawładnąć naszym życiem tak, aby je „zjadać”? „Pomóż mi się wyprowadzić”. „Widzisz, jestem głuchy; włóż palec do mego ucha, abym został uzdrowiony !” „Jestem w więzieniu, uwolnij mnie od zła !…” 

Spójrzmy na życie Jezusa; nieustannie jest pośród chorych, opętanych, kalek, ubogich. To jest Jego otoczenie! Nie otaczają Go ludzie bardzo nawróceni, radośni, szczęśliwi!

          Tylu ludzi garnie się do Jezusa! Wówczas wypływa na jezioro… Chcą Go dotknąć i dotykają, naciskając na Niego ze wszystkich stron. Odchodzi na górę, a w końcu idzie do Getsemani. Tam przeżył On to, co było sercem Eucharystii; był pośród swego ludu, tego, który żył w przeszłości, w teraźniejszości i miał żyć w przyszłości. Sam jeden ! Nawet bez naszej modlitwy.

Jezus pozwolił, by zaciążyły nad Nim rany Jego ludu. My przyjmujemy na siebie niewielki ciężar jednej lub dwóch osób; On jest miażdżony jak winne grono, przygnieciony całym ciężarem grzesznej ludzkości.

Czy pozostawimy Go nadal samego? Czy może powiemy Mu: teraz ja jestem z tą czy inną osobą, jestem z Tobą i zostanę przy Tobie, nie chcę zostawić Cię dzisiaj samego.

Nie chcę tylko spożywać Eucharystii. Chcę uczestniczyć w niej autentycznie i razem z Tobą, Twoją mocą chcę brać na siebie zranienia Twego ludu. Godzę się zostać obciążony braćmi. Jestem z Tobą, Panie.”

/Reguła Życia Wspólnoty Chleb Życia/

Pascal i Marie Annick Pingault

założyciele Wspólnoty Chleb Życia

0 0 opinie
dobry/niedobry
subskrybuj
Powiadom o
4 komentarzy
wewnętrzny komentarz do fragmentu
zobacz wszystkie komentarz
PeW
6 miesięcy temu

Szczepionka nie chroni przed zakażeniem i przenoszeniem wirusa, lecz przed ciężkim przebiegiem covid, więc młodsi ludzie mogą poczekać, a nawet zaszczepieni i tak mogą przywlec wirusa.

tatul
6 miesięcy temu
odpowiedz na  siostra

Tym więcej podziwu Pan wzbudza.
Gratuluję postawy i ofiarnego zaangażowania

Tomek
6 miesięcy temu
odpowiedz na  siostra

Jako dosyć młody członek personelu Chleb Życia, muszę jeździć pomiędzy Jankowicami, Zochcinem a Krakowem. Wszędzie tam pracuję. Jestem z zawodu ratownikiem medycznym, a z powołania społecznikiem. Nie chcę czekać na szczepienie a muszę. Wszędzie gdzie się zjawię pracuję w potencjalnymi dawcami wirusa, bo często są to ludzie z ulicy. Mam dziecko, którego nie chciałbym osierocić jeśli zachoruję na COVID, a jeśli zachoruję to wolę wiedzieć, że zrobiłem wszystko co mogłem aby się chronić. Więc nie, młodzi nie mogą czekać bo dźwigają na barkach los starszych. Póki sami nie będziemy potrzebowali pomocy. Oprócz mnie, są moi bracia i siostry, którzy również mają podobną lub większą ode mnie odpowiedzialność we Wspólnocie.
Tomasz ze Wspólnoty.