zapraszam na nasze strony

Wspólnota Chleb Życia

Żyjemy z ludźmi ubogimi wokół Chrystusa w Eucharystii,starając się pomóc im wyjść na prostą.
Prowadzimy domy dla ludzi bezdomnych, fundusz stypendialny, przedszkole, świetlicę dla młodzieży na wsi.

przejdź

Skarby Prababuni

Prowadzimy przetwórnię i szwalnię dając pracę bezrobotnym kobietom na wsi w Świętokrzyskim. Pyszne, tradycyjne przetwory i oryginalna bielizna.


przejdź

Katolelementarz

W co wierzą katolicy, jak się modlą, rozważania, filmy, audio.






przejdź

Intencje modlitwy

Tutaj można wpisać prośby o modlitwę. Dwa razy w tygodniu odprawiana jest w tych intencjach msza  św.




przejdź

marzenie o raju i naprawa słowa

marzenie o raju i naprawa słowa

marzenie o raju


Sprawiedliwość będzie mu pasem na biodrach, a wierność przepasaniem lędźwi. 
Wtedy wilk zamieszka wraz z barankiem, pantera z koźlęciem razem leżeć będą, 
cielę i lew paść się będą społem i mały chłopiec będzie je poganiał. 
….. Zła czynić nie będą ani zgubnie działać po całej świętej mej górze, bo kraj się napełni z znajomością Pana, na kształt wód, które przepełniają morze. /Iz 11/

Najpierw -w ubiegłym tygodniu-gonitwa przed-urlopowa, czyli zabezpieczyć co się da, żeby móc wyjechać, potem tydzień w miejscu cudnym, u cudnych Przyjaciół, a dzisiaj już powrót i, jak zwykle, zespół odstawienny po urlopie. W wykonaniu Artura to czterogodzinne tkwienie w samochodzie pod naszym domem, kategoryczna odmowa opuszczenia pojazdu i powtarzane z uporem”Artur jechać cioci”, czyli mamy wracać z powrotem na wakacje, bo tam była “ciocia i wujek” i jedzonko pyszne i luksusik i pływanie rowerem wodnym i bociany. A przede wszystkim serdeczna miłość. Facet wie co dobre. Wreszcie Jasiek go namówił, żeby wszedł do domu i hrabia padł ze zmęczenia. Cóż, synku, raj na zawsze to będzie potem, a teraz czasem bywa zajawka.



Tęsknota za owym rajem jest wpisana w serce człowieka od czasu jego stworzenia. Problem z tegoż raju wykonaniem. Bo do tego Bogu potrzeba naszej zgody i współpracy. Tylko On wie jak to powinno się robić i pokazał poprzez Chrystusa. A że ta instrukcja wymaga trudu i wyrzeczeń – szukamy dróg łatwiejszych, dających złudzenia. Tworzymy więc raje na swój sposób, z reguły dla siebie, kosztem innych, często zresztą manipulując Jego Imieniem. Zawsze to ładniej brzmi, jak się kogoś depcze pod hasłem “Bóg, honor, ojczyzna”, czy w imię obrony Boga samego, tak jakby naszej obrony Wszechmocny potrzebował, niż pod hasłem prawdziwym: “pycha, pogarda, nienawiść, chciwość, żądza władzy, zemsta”.

A potem pytamy naiwnie: “Gdzie jest Bóg?”, kiedy rozpętuje się wojna, giną ludzie, cierpią niewinni, nam i naszym bliskim zadawane jest cierpienie.

Bóg jest w słowach i czynach dobrych, w przebaczeniu, przyjaźni, wspólnym budowaniu, zasypywaniu dziur i rowów tego rozdartego świata.

Naprawa słowa

Św.Franciszek z Asyżu, kiedy jeszcze świętym nie był, usłyszał słowa samego Chrystusa płynące z krzyża w kościele św.Damiana: “Idź, odbuduj mój Kościół, gdyż popada w ruinę.” Słowa, które przemieniły jego, a on świat.



Słowa- od tego zaczynają się czyny. Trzeba na nie bardzo uważać. To nie jest wszystko jedno :

  • co się mówi
  • jak się mówi
  • do kogo się mówi
  • kiedy się mówi
  • po co się mówi i jakie będą tego skutki

W świecie, w którym każde -mądre czy głupie, a głupie zwłaszcza, słowa rozchodzą się lotem błyskawicy po globie całym, w którym bez wielkiego wysiłku można zgnoić, zniszczyć kogoś w oczach milionów, wzrasta odpowiedzialność za słowo. Każde.

To z ambony, politycznej mównicy, to w pracy, na ulicy, w sklepie, do dziecka, do żony/męża, do staruszki z przeciwka, na Twitterze i Facebook’u, w telewizorze, przez telefon czy w mailu. Słowo może porwać ku dobru, lecz może też zabić. Historia zna mówców porywających tłumy do wojny i takich, którzy porywali miliony do budowania lepszego świata.

Mówi Hitler- miliony zabitych, świat w ruinie

Mówi Martin Luther King– miliony odzyskują godność i prawa obywatelskie bez użycia przemocy/USA/

Słowo może zgorszyć- czyli uczynić człowieka gorszym. Może też obudzić w nim to, co dobre.

Od tego trzeba zacząć nasze katolickie i polskie rekolekcje. Doszliśmy bowiem do ściany. Jako wspólnota Kościoła i wspólnota Ojczyzny. Każdy człowiek dobrej woli- czy to biskup, ksiądz czy zakonnica, wierzący, niewierzący, homo-czy hetero, czarny, biały, czy w paski, każdy, komu leżą na sercu dobro i pokój po prostu, musimy RAZEM naprawić SŁOWO.

To wymaga odwagi i czujności. Tak, to jest wojna. Wojna w sercu każdego z nas. Dobra wojna. Jedyna dobra wojna na tym świecie. Przynosi pokój. Najpierw serca, potem między ludźmi.

Jeżeli ktoś uważa się za człowieka religijnego, lecz łudząc serce swoje nie powściąga swego języka, to pobożność jego pozbawiona jest podstaw.

św.Jakub

Nad-obowiązkowo

Brat Sylwester miał zwyczaj głosić górnolotne kazania pragnąc wzbudzić w słuchaczach podziw swoją uczonością.
“Bóg nie po to stworzył słowa, żeby człowiek robił z nich śmietnik” stwierdził święty Franciszek i posłał brata, żeby przemawiał do kamieni. Prosto i jasno, bez zbędnych słów, napuszonych frazesów, bez swady.
Po kilku latach wezwał Sylwestra do siebie. Postanowił bowiem pogodzić dwie rodziny toczące od pokoleń krwawe spory.
Sylwester, zabiedzony i pokorny, stanął przed Franciszkiem.Ten wskazał na zwaśnione rodziny i powiedział do Sylwestra:
-Przemów do nich słowem Bożym, ale tak, żeby pogodzili się ze sobą.
Przerażony Sylwester, który od lat mówił tylko do kamieni, chciał się wykręcić. Jednak jako posłuszny brat, zaczął przemawiać- jąkając się i zacinając, z trudem dobierając słowa płynące z serca. Bez ozdób, bez patosu, ale z gorącym uczuciem. I tym wzbudził serdeczny żal i skruchę w sercach kłótników, którzy, ku wielkiej radości Franciszka, wreszcie się pogodzili.
Franciszek rzekł do brata Sylwestra:
-ci ludzie byli twardzi jak kamienie. Wzruszyłeś twoją mową kamienie do łez, dobry bracie. Nauczyłeś się wygłaszać kazania na chwałę Boga, a nie własną.

wg. : R. Brandstaetter Inne kwiatki św.Franciszka

23 Responses to marzenie o raju i naprawa słowa

  • Nie cierpię trylogii.

    • Rozumiem.A mnie nie za bardzo odpowiadal styl A.Mickiewicza.Bardziej przypadl mi do gustu Asnyk.A takze wspolczesni poeci Baran,Ziemianin z tymze,ze oni pisali biale wiersze.

    • I tu akurat się zgadzamy. Nie przeczytałam, zdałam maturę mimo to. Zbyt dużo przemocy.

  • No to Michał, masz u mnie plusa. Pokora jest jedną z najważniejszych cnót a Ty umiesz przyznać się do błędu. Źle Cię ocenilam. Pozdrawiam.

  • Mi się wydaję, iż jest mało miejsc do wymiany poglądów. Do rzeczywistej debaty, a nie do pyskówki. Staram się wśród swoich znajomych wprowadzać “otwartość” wyrażania opinii (a także ich argumentowania) i zdarza się, że ktoś się boi, że mnie obrazi jeśli wypowie swój pogląd na ten czy inny temat. Ludzie często (czy tylko ja takich spotykam?) kojarzą debatę tylko z “walką do ostatniej kropli krwii”.
    Trudno jest nam rozumieć się nawzajem nie tylko w kwestii LGBT, aborcji czy polityki ale i w organizacji życia klasowego czy zarządzaniu (wspólnie z sąsiadami) swoją “nieruchomością”. To “codzienne” wzajemne nierozumienie się jest chyba częstsze niż to “ideowe”. Piszę to jako rodzic dziecka w wieku szkolnym, mąż nauczycielki i mieszkaniec małego bloczku na przedmieściach Warszawy.
    Trudno jest (wiem z własnego doświadczenia) spróbować zrozumieć dlaczego ktoś widzi coś inaczej niż ja, przy czym próba zrozumienia niekoniecznie oznacza, że muszę się z tym kimś zgodzić. Ba! Może się zdarzyć, że taki ktoś, nawet jeśli nie zacznie myśleć tak jak ja, zechce chociaż postarać się mnie zrozumieć, skoro ja próbuję zrozumieć ją czy jego.
    Ale to wymaga czasu, wysiłku, cierpliwości. Czy, w erze Twittera, można sobie wyobrazić debatę trwającą kilka dni (podzieloną na kilka spotkań, prowadzoną listownie)? Taką, w której mamy czas na przerwę, przemyślenia, a nie musimy zabłysnąć ciętą ripostą.
    Kultura słowa nie oznacza chowania się po kątach. Można odważnie i głośno wypowiadać swoje poglądy. Ale trzeba przy tym słuchać, myśleć i szanować Drugiego. Ten Drugi ma w rozmowie takie same prawa jak i ja.
    Jak rozmawiam z kimś niewierzącym czy “wierzącym inaczej” o tym, co najważniejsze, przypominają mi się słowa św. Augustyna, który opowiadał o życiu z przyjaciółmi zanim zostal chrześcijaninem. Pisał, że słuchali wewnętrznego mistrza, którym była Prawda.
    Czy ja, tak na co dzień, pamiętam naprawdę, że w każdym człowieku kryje się Boży obraz?

    Przepraszam za dlugi tekst.

    • Dorosły człowiek zaczyna zdanie od: “Mi się wydaje”? Musisz poszukać adwersarzy, którzy zaczynają zdanie od: “Więc”.

      • Wiec mi sie wydaje Joanno , ze jestes bezlitosna wobec bliznich. To nie miejsce na wytykanie bledow. Nic nie wniosklas do dyskusji swoja uszczypliwa uwaga a moze nawet kogos sploszylas.

        • I pszepraszam za literufki 🙂

          • To duskutuj z Michałem małgosiuK. Chyba nie ma przeszkód.

            • Uległem pokusie opublikowania tekstu szybko, bez zredagowania go. Więc dziękuję za komentarze! 😉

            • To nie jest dyskusja, Joanno, tylko złośliwości. Dyskusja to rozmowa na temat, a nie poprawki językowe rozmówcy, nie mające nic wspólnego z treścią jego wypowiedzi. Czyli wracamy do punktu wyjścia. A Michałowi dziękuję za mądrą refleksję.

  • Strasznie Siostrę podziwiam. Nie umiałabym robić tego co Siostra. Wiem co mówię, bo mam przyjemność fundować stypendium dla jednej z uczennic pod skrzydłami Siostry i byłam kilka razy w placówce Fundacji przy Łopuszańskiej w Warszawie. Poza tym korespondowałam też z paniami z Fundacji. Naprawdę nie wiem jak Siostra sobie radzi i jak to wszystko wytrzymuje. Zazdroszczę hartu ducha i bożego wparcia. Ja nie mam żadnej z tych rzeczy. Pozdrawiam serdecznie i wiem, że nie na temat, ale od dawna chciałam to napisać.

  • Wynika z tego,ze slowo ma moc sprawcza.

  • Przed laty przyjąłem za swoje słowa Marcina Sobańdy.
    “Słowo ma moc tajemną
    By dać chwałę lub zgubić
    Kształtuj więc myśl foremną,
    zanim zaczniesz coś mówić”

    • Problem w kształtowaniu myśli, Tatulu. Tam, gdzie nie czyta się niczego, prócz facebook’a i Twittera, gdzie w szkole nie uczy się wypowiedzi, refleksji….. Gdzie najgłupsze słowa traktuje się bezkrytycznie, jak wyrocznię. Kto rzuci słowa bardziej podłe, mocniejsze, ten “zaoruje”. Ku uciesze czytelników i słuchaczy. Trzeba nam ciężkiej pracy od podstaw.

      • Podzielam pogląd Siostry. Zwłaszcza w ostatnich latach dokonano kolosalnych zmian w kulturze słowa. Debata straciła sens wobec dobranych celowo przeciwników, którzy nie liczą się z nikim i niczym w dążeniu do przekonania swoich wyznawców

  • Najtrudniej powściągnąc słowa w codziennych, zwykłych sytuacjach; głupota, arogancja płynie strumieniami z mediów, tyle ludzi, rodzin podzielonych przez politykę, myślę, że wielu z nas powyciągało wnioski i milknie w sytuacjach, które mogą innych boleć, ale często równie głupio i bez zastanowienia się coś “palnie”, albo częśćiej- zniamienne jest- jak się mówi…Trudna sztuka ważyć słowa.
    Pozdrawiam serdecznie!

    • Siostro, dyskusja? A na jaki temat? Idzie o to, że człowiek, o którym nic nie wiemy w jakiś sposób przedstawia się nam w swojej wypowiedzi. Jeżeli robi to niedbale, to ponosi tego konsekwencje w postaci takiej, że albo nikt nie chce z nim dyskutować, albo wręcz jest krytykowany. Michał teraz zanim coś opublikuje, to dwa razy to przeczyta. A przy okazji jedyna dyskusja na tej stronie wywiązuje się wtedy, gdy ja ją zainicjuje.

      • Znów do meritum: co, gdzie, kiedy, PO CO, do kogo mówimy/piszemy. Czy Twoja uwaga była pokierowana dobrem i czy braki w pisowni mają znaczenie dla treści wypowiedzi? Oczywiście, trzeba dbać o język, ale nie wszystkim dana jest jednaka kultura i umiejętność słowa. Znam i słucham ludzi, którzy nie mówią językiem literackim, robią duże błędy, ale treść jest mądra. Nie wynika to z ich niechlujstwa, tylko z braku wiedzy w tej dziedzinie. Nie każdemu ojciec czytał Norwida do poduszki.Michał odniósł się do treści wpisu. Ty do struktury jego komentarza. Pozdrawiam i luzujmy.

        • Czasem wystarczy się trochę bardziej postarać. Luzujmy Siostro Małgorzato.

          • Ojciec był obcą osobą a Mickiewicza czytałam sama zanim skończyłam 10 lat. Był w domu.

            • Tak pol zartem pol serio pani Joanno. To super ze Mickiewicz u pani bywal w domu.U mnie Sienkiewicz byl czestszym gosciem.pozdr.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.