zapraszam na nasze strony

Wspólnota Chleb Życia

Żyjemy z ludźmi ubogimi wokół Chrystusa w Eucharystii,starając się pomóc im wyjść na prostą.
Prowadzimy domy dla ludzi bezdomnych, fundusz stypendialny, przedszkole, świetlicę dla młodzieży na wsi.

przejdź

Skarby Prababuni

Prowadzimy przetwórnię i szwalnię dając pracę bezrobotnym kobietom na wsi w Świętokrzyskim. Pyszne, tradycyjne przetwory i oryginalna bielizna.


przejdź

Katolelementarz

W co wierzą katolicy, jak się modlą, rozważania, filmy, audio.






przejdź

Intencje modlitwy

Tutaj można wpisać prośby o modlitwę. Dwa razy w tygodniu odprawiana jest w tych intencjach msza  św.




przejdź

rozjaśniać ciemność

rozjaśniać ciemność

Artur zabawiał Pana Jezusa podczas mszy. Puszczał Mu swoją ulubioną bajkę na tablecie. Myślę, że Zbawiciel się nieco oderwał od smutnych spraw, a nam trudno było zachować powagę. Jakakolwiek próba przerwania pokazu skończyłaby się awanturą, więc osiągnęliśmy kompromis- wyciszył głos. Świat autystyka jest światem innej ważności spraw. Ale do mszy służył mimo wszystko. Zapalanie świec, obmywanie rąk księdzu, podawanie książki z czytaniami i walenie w gong i dzwonki-obowiązkowo.


Odeszło do Pana kilka osób. Brat Jerzy Marszałkiewicz, o którym kiedyś pisałam, założyciel pierwszego schroniska dla ludzi bezdomnych w powojennej Polsce, jeszcze komunistycznej, co skutkowało prześladowaniami ze strony władzy. Powstało z tego Tow.Św.Brata Alberta, dziesiątki schronisk dla ludzi bezdomnych.


Nasza pani Leokadia. Dzisiaj był jej pogrzeb. Przyjechali nasi z Medyni-tam spędziła kilka lat, byliśmy my- z Jankowic, bo tutaj też lat kilka była. Lubiłam ją bardzo. Była częścią naszej rodziny. Zmarło jej dziecko, mąż, została sama. Odmówiono jej miejsca w DPS. Może to i dobrze, bo byłaby bezpańska, a tak jest nasza. Ciężko pracowała całe życie. Nie zdążyłam jej zawieść na groby bliskich-na drugim końcu Polski. Umawiałyśmy się. Przykro mi, Lotka. Jesteś teraz z nimi w Niebie.


O życie kolejnych walczymy. Ze służbą zdrowia. Mistrzami w Warszawie są Błażej i Jarek.. Nie dadzą się wypchnąć z żadnego SOR czy izby przyjęć. Pan przywieziony z barłogu noclegowni, o którym pisałam niedawno okazał się ciężko chory. Poziom hemoglobiny niecałe 6. Udało się umieścić w szpitalu. Sześć godzin czekania, ale to norma. Noclegownia owa, teraz zdradzę, przynosi hańbę miastu Opole. Macham do Pana Prezydenta Arkadiusza Wiśniewskiego i uprzejmie zapytuję, czy chciałby, żeby ktoś z jego bliskich gnił w takim miejscu. Że to bezdomny? Ale z pewnością człowiek, taki sam, jak inni starzy ludzie. Nie spodziewam się odpowiedzi, ani reakcji. Cóż, umarłby w barłogu, to jednego mniej. Nikomu niepotrzebny starzec. Czy rzeczywiście niepotrzebny?

No i RPO powinien zbadać, w jakich warunkach przebywają starzy, chorzy ludzie w noclegowniach. I dlaczego tam przebywają, a nie, przynajmniej, w schroniskach. Jeden nasz -wyciągnięty z krakowskiego przybytku, dochodził do siebie u Mikiego w Krakowie. Jest już w DPS. Można? Można. Bo u nas mamy gdzieś decyzje. System w zamian ma gdzieś człowieka. I tak to wzajemnie sobie dokuczamy. Płacą najsłabsi.

  Konkretnym wyrazem miłości do człowieka, a przede wszystkim do ubogiego, w którym Kościół widzi Chrystusa, jest umacnianie sprawiedliwości. Pełna sprawiedliwość stanie się możliwa dopiero wówczas, gdy ludzie nie będą traktować ubogiego, który prosi o wsparcie dla podtrzymania życia, jak kłopotliwego natręta czy jako ciężar, ale dostrzegą w nim sposobność do czynienia dobra dla samego dobra, możliwość osiągnięcia bogactwa większego. /JPII/

Wszystkim Przyjaciołom, którzy wysyłają nam dobra wszelakie -serdecznie dziękuję. Paczki dochodzą i rozchodzą się, ale nie wyrabiam z indywidualnymi podziękowaniami. Artur też dziękuje za liściki i “lezenty”.


Co ja na ostanie wydarzenia- wyjście na wierzch obrzydlistwa niektórych naszych braci, podobno w wierze? Dobrze się stało. Mówiłam o tym tutaj, choć oczywiście to wielki skrót, jak to w telewizji. Akurat prądu nam zabrakło, więc warunki były turystyczne. A teraz do roboty, bo zbyt długie roztrząsanie zła przynosi mu tylko rozgłos w złym sensie. Co nie znaczy, że należy to zamieść pod dywan. Wręcz przeciwnie. Znaczy- więcej dobra, żeby zapełnić dziurę wypaloną przez zło.

A w niedzielę idziemy na wybory.

Nad-obowiązkowo

Niektórzy z Was wiedzą, że jestem fanem twórczości Tolkiena. Zaczytywałem się “Władcą Pierścieni” już w czwartej klasie podstawówki. Poznałem również “Hobbita” a później “Silmarilion”. Przeczytałem wszystko co było dostępne, bowiem Tolkien oprócz tego, że stworzył wielkie dzieło fantastyki to w swoim dziele poukrywał wiele ważnych nauk. 

Poniżej dodam pewien monolog z ekranizacji “Hobbita”, gdzie moja ulubiona postać (obok Aragorna) Gandalf przedstawia ważną lekcję:

Galadriel (ta w białej sukni): Dlaczego niziołek? 

Gandalf (ten z brodą): Saruman, uważa że tylko wielka siła może powstrzymać zło na tym świecie. Nie zgadzam się. Ja odkryłem coś przeciwnego. To nie wielka siła, a małe dobre uczynki dnia codziennego powstrzymują ciemność. Te dokonywane z uprzejmością i z miłością przez małych, a nie nas wielkich. Dlaczego Bilbo Baggins? (niziołek- hobbit, istota małego wzrostu, niższa od krasnoluda, uwielbiająca zabawy i śpiew) Ponieważ obawiam się, że tylko on jest na tyle odważny. 

Galadriel: Nie obawiaj się Mirtandirze, nie jesteś sam. Jeśli będziesz potrzebował kiedykolwiek mojej pomocy przybędę. 

Tolkien zasłynął z jeszcze dwóch rzeczy: był ogromnie wierzącym człowiekiem oraz nawrócił swojego wielkiego przyjaciela C.S Lewisa (Opowieści z Narnii).

Po co ten wpis? Skoro Gandalf (postać ogromnej mocy we Władcy Pierścieni) uważa, że to nie wielka moc czyni świat lepszym a małe czynności dokonywane codziennie, to według mnie możemy robić dalej co robimy bowiem to powstrzymuje ciemność.

Jest to świetne nawiązanie do Księgi Rodzaju:
Zbliżywszy się do Niego, Abraham rzekł: «Czy zamierzasz wygubić sprawiedliwych wespół z bezbożnymi? Może w tym mieście jest pięćdziesięciu sprawiedliwych; czy także zniszczysz to miasto i nie przebaczysz mu przez wzgląd na owych pięćdziesięciu sprawiedliwych, którzy w nim mieszkają? O, nie dopuść do tego, aby zginęli sprawiedliwi z bezbożnymi, aby stało się sprawiedliwemu to samo, co bezbożnemu! O, nie dopuść do tego! Czyż Ten, który jest sędzią nad całą ziemią, mógłby postąpić niesprawiedliwie?»
Pan odpowiedział: «Jeżeli znajdę w Sodomie pięćdziesięciu sprawiedliwych, przebaczę całemu miastu przez wzgląd na nich
»

Taką lekcję chciałem dzisiaj przekazać: to małe rzeczy wykonywane z uprzejmością i miłością powstrzymują świat przed ciemnością.

Tomasz

3 Responses to rozjaśniać ciemność

  • Budowanie dobra jest bardzo ważne.W naszej codzienności tej może małej i zwykłej ,każdego dnia.te małe cząstki dobra składają się pewnie na rzeczy wielkie .Pomimo że jest trudno to myślę że warto.Chociaż czasem cierpliwości brak bo koleżance w pracy się nie chcę,bo łatwiej jest przespać życie niech inni się męczą,a co tam.Jak żywo przypominają mi się wydarzenia sprzed dwudziestu lat ,gdy przyszłam na Łopuszańska i też byłam zakręcona.Pamiętam też słowa “czy chcesz przespać zycie?”dziś wiem że nie chcę.Ważne jest to że spotykamy na swojej drodze ludzi którzy potrafią nas obudzić,poruszyć serce aby nie było obojętne.Bo obojętność jest gorsza od nienawiści,gdyż jest nieludzka.pozdrawiam

  • Chcę być taka odważna jak ludzie Wspólnoty. Dobra jak Oni. Wytrwała.Dziękuję Panu Bogu ,że jesteście.Masz rację Tomaszu… małymi kroczkami przeciwstawić się złu. Pozdrawiam serdecznie całą Wspólnotę i wszystkich, których przyciągacie swym dobremy.

  • Gdyby nie siostra nie wiedziała bym jaki obrać kierunek dziękuję Siostro Małgorzato jesteś moją busola w dalszej drodze do Pana

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.