zapraszam na nasze strony

Wspólnota Chleb Życia

Żyjemy z ludźmi ubogimi wokół Chrystusa w Eucharystii,starając się pomóc im wyjść na prostą.
Prowadzimy domy dla ludzi bezdomnych, fundusz stypendialny, przedszkole, świetlicę dla młodzieży na wsi.

przejdź

Skarby Prababuni

Prowadzimy przetwórnię i szwalnię dając pracę bezrobotnym kobietom na wsi w Świętokrzyskim. Pyszne, tradycyjne przetwory i oryginalna bielizna.


przejdź

Katolelementarz

W co wierzą katolicy, jak się modlą, rozważania, filmy, audio.






przejdź

Intencje modlitwy

Tutaj można wpisać prośby o modlitwę. Dwa razy w tygodniu odprawiana jest w tych intencjach msza  św.




przejdź

Nie rzucam roboty u Szefa

Nie rzucam roboty u Szefa

Weekend jak to u nas. W Zochcinie siadł piec CO, który pan od pieców usiłował zreperować w piątek. Piec pochodził do momentu wyjazdu pana i stanął. I stoi nadal. W domu dla chorych pompa do przepływu szamba spalona. Nasi kochani mieszkańcy wrzucają do toalet rzeczy, o których nawet filozofowie, a może zwłaszcza oni, nie śnią. Powinniśmy mieć kartę stałego klienta w sklepie hydraulicznym. Niedziela niehandlowa, więc g….na muszą poczekać. A i tak wiaderkami wybrać trzeba będzie bandaże, pampersy, szczotki do zębów, szmaty i majtki. Może jeszcze coś ciekawego chłopaki tam znajdą. To taki przyczynek do refleksji nad “standardami w schroniskach dla ludzi bezdomnych”. Mają w nich być pisuary. Szczególnie użyteczne dla osób na wózkach i “bez głowy”.

Organizacje muszą przekazywać roczne sprawozdania do stosownych urzędów. Teraz mogą to zrobić tylko drogą elektroniczną z odpowiednim elektronicznym podpisem. Brak komputera uniemożliwia pomoc ludziom ubogim, niepełnosprawnych i generalnie- nie masz kompa i internetu- nie żyjesz. Za tym idą oczywiście koszty wszelakiego oprogramowania, sprzętu i personelu. I fakt, że ginie nam człowiek. Gdzieś straciliśmy miarę i życie staje się coraz bardziej skomplikowane wyrzucając tych, którzy za tym nie nadążają lub nie mają na to pieniędzy.

Dzielimy się z mieszkańcami obozu dla trędowatych w Togo i sierotami w Beninie. Nasza tamtejsza Wspólnota dzięki temu może zapewnić naukę dzieciakom i jedzenie wszystkim.

W XIX wieku ofiarami dzikiej rewolucji przemysłowej byli robotnicy. Stawiam tezę, że w wieku XXI ofiarami rewolucji wysokich technologii informatycznych są najsłabsi. Począwszy od dzieci, których rodziców nie stać na smartfona, lub laptop czy internet, co wyklucza z grona rówieśników, często utrudnia naukę, bo nauczanie odbywa się przy pomocy komputera, lub też korzystają z tego bez rozeznania, skończywszy na ludziach starszych i tych niezdolnych do ogarnięcia skomplikowanej rzeczywistości.

Dehumanizacja z tym związana to może nowe pole do głoszenia prawdy o tym, że człowiek jest najważniejszy. Żadne przepisy i maszyny nie mogą mu szkodzić.

To oczywiście jeden, wyrywkowy aspekt współczesnego świata i jedna z linii podziałów między bogatymi a biednymi. Linia, która zamienia się w głęboki rów.

Chyba przesadziliśmy ze ślepą wiarą, że komputer zastąpi nam spotkanie, serdeczność, dobroć i mądrość, nauczy jak żyć i kochać. Poda jak na talerzu sens życia. I pozwoli uniknąć trudu i cierpienia.

Nie, nie zwolni nas z człowieczeństwa żaden program ani system wymyślony w zaciszach informatycznych pracowni i gabinetach technokratów. A ci mają zapał twórczy, oj mają, do tworzenia systemów oplatających jak pająk człowieka i jego życie.

A z wiadomości w realu to mamy wreszcie panie pielęgniarki. Witamy na pokładzie. Znalezienie osoby tejże profesji graniczy z cudem. No i praca w naszych domach jest nieco…..specyficzna.

Do nowego domu w Jankowicach szykujemy wyposażenie. Kupiona Droga Krzyżowa, znalezione tabernakulum /czemu tak trudno znaleźć w tej materii coś, co nie jest kiczem?/, krzyż i ikona w robocie. Szykujemy projekt umeblowania i wyposażenia kuchni. To ostatnie to ogromny wydatek, bo wszystko musi być zgodnie z “sanepidem”, a to kosztuje, oj kosztuje. Trochę kasy udało się uzbierać. Dziękujemy. Będzie się działo!

Samochody krążą między domami przewożąc to, co jeden dom dostał, a drugi tego nie ma. W ten sposób Kraków zarzucił nas pomidorami, a nawet serki się trafiły z wyższej półki. A kto bogatemu zabroni jeść camembert? Kurze udka podzielone, żywność z Koła takoż. Aż mi skóra cierpnie, bo zawsze tak jest w niebiańskim biurze logistyki i zarządzania, że jak coś idzie dobrze, to zaraz coś się zawali. Taka to robota u Pana Boga.

Oczywiście można się zwolnić, ale gdzie będzie weselej? Dlatego żadne świństwa członków personelu naziemnego tej Firmy nie zmuszą mnie do zmiany Pracodawcy. On nas nigdy nie zawiódł. Jak widać wypłata też na czas.

Tu dochodzimy do istoty miłości. Jest nią wierność.

A nasza nagorzycka Łapa- wielka psica, podrzucona dawno już, ozdrowiała po ciężkiej chorobie, co objawiła ugryzieniem kuriera. Na czas choroby zamieszkała w domu i biedak o tym nie wiedział. Próbowałam ją dzisiaj zamknąć w boksie, tłumacząc, że mądre psy tam mieszkają. Patrzyła na mnie , kiwała głową, że nie i głaskała łapą moją rękę. Bo Łapa jak mówi “nie” to kręci głową jak człowiek. No i uległam. Na razie. Leży więc nadal ze dwa metry psa na dywaniku Artura, zawalając jadalnię. Chyba nie zna Biblii. Tam jest napisane, że człowiek ma mieć ziemię poddaną, a nie psy.

Do Nagorzyc ten przekaz teologiczny nie dotarł. Pan Srok wali świtem bladym w szybę, jeśli zapomnę wieczorem napełnić karmnik. Bażanty mieszkają koło domu – śpią na drzewach/sic!/, bo mają wielki karmnik i catering pod schodami, wróble i sikorki tłuste i błyszczące. Czasem chciałabym się z nimi zamienić, żeby tak ktoś mi smakołyki podrzucał za sam wygląd. Nie masz człowieku sierści ani piór, to zasuwaj do roboty! Aha- jeszcze arturowe psy, papug i pan kot. Też nas traktują jak swoją własność. Do Felicjana i Aloszy dołączyła niedawno delikatna Lusia. Obecność kobiety ani o jotę nie zmieniła obyczajów panów psów. Są tak samo egoistyczni i źle wychowani. Ale suczka dobrze sobie z nimi radzi i michy nie da sobie zarąbać.

Artur ze swoją świtą

Do Felicjana i Aloszy dołączyła niedawno delikatna Lusia. Obecność kobiety ani o jotę nie zmieniła obyczajów panów psów. Są tak samo egoistyczni i źle wychowani. Ale suczka dobrze sobie z nimi radzi i michy nie da sobie zarąbać.


Nad-obowiązkowo

Dlaczego mówię o przyszłym życiu? Wszakże i w tym życiu gdybyśmy zapytali ludzi, co by woleli : żeby było więcej sofistów i mówców czy ludzi miłosiernych i dobroczynnych, usłyszałbyś, że opowiedzieliby się za tym drugim; i bardzo słusznie.
Gdyby zniknęła sztuka wymowy, nie byłoby stąd żadnego uszczerbku dla życia;przecież i przed nią świat długi czas istniał. Jeśli zaś zniesiesz miłosierdzie, wszystko stracone i zgubione. Podobnie jak nie mógłbyś żeglować po morzu, gdybyś zamknął porty i przystanie, tak samo nie mogłoby się utrzymać to życie, gdybyś usunął z niego przebaczenie, miłosierdzie oraz umiłowanie człowieka.


św.Jan Chryzostom IV w

Jezus powiedział, że Jemu daje się to, co daje się ubogiemu i potrzebującemu, aby ten, kogo nie wzrusza widok brata w kościele, wzruszył się przynajmniej, rozmyślając o Chrystusie, a kto nie myśli o współsłudze w jego cierpieniu i niedostatku, myślał przynajmniej o Chrystusie znajdującym się w tym, którym pogardza.

św.Cyprian z Kartaginy III w

To jest Jego wola:przebaczyć każdemu człowiekowi w każdej sytuacji. Dlatego, choć ten jest grzesznikiem, Bóg, znalazłszy najdrobniejszy pretekst , od razu nazywa go sprawiedliwym i z powodu dobra uczynionego jednego dnia przebacza nieprawości całego życia. Tego, który choć wiódł życie w grzechu, zrobił jeden dobry uczynek, Bóg traktuje jak niewinnego!

św.Izaak Syryjczyk VII w

Pragniesz walk na pięści i zapasów? Oto są, nawet niemało, ale bardzo wiele. Patrz na bezwstyd odrzucony przez czystość, na zdradę odciętą od wiary, na okrucieństwo pobite przez miłosierdzie, na rozpustę zwyciężoną przez skromność. Takie to u nas zapasy, w których my sami zdobywamy zwycięskie wieńce.A jeśli chcesz i krwi trochę, masz krew Chrystusową.

Tertulian II/III w

5 Responses to Nie rzucam roboty u Szefa

  • Siostro Małgorzato, dziękuję za prowadzenie tego bloga, za humor, za mądrość, za wszystkie historie i dzielenie się nimi z nami! Pozdrawiam serdecznie, Edyta

  • Kochana siostro Małgorzato. Dodajesz mi otuchy i większej chęci do życia, do działania. Może nie mam czasu czytać Twoje wszystkie relacje, ale i te, które ogarniam są bardzo ciekawe. Trącą smutkiem i zarazem nadzieją i wiarą, że Twój świat prowadzony pod ręką Naszego Stwórcy nie zaginie, bo go ratujesz z Jego pomocą. Cytat: ,,A jeśli chcesz i krwi trochę, masz krew Chrystusową. ” jest jak najbardziej trafnym w tym naszym życiu, tu i teraz. Pozdrawiam Cię i wszystkich Twoich przyjaciół i podopiecznych i zapewniam o modlitwie, bo jedynie nasza wiara trzyma nas przy takim życiu, jakie daje nam Pan.

  • Droga Siostro… Bogu niech będą dzięki za takich Ludzi jak Siostra… Rzeczywiście, tak patrząc dzisiaj na świat, wszystko już nie wydaje się o wiele bardziej skomplikowane niż przed erą komputerów… ONO takie JEST… Odnoszę wrażenie, że spełnia się wizja twórcy, niegdyś filmowego hitu pt. “Terminator” , w którym to maszyny zawładnęły ludźmi… Różnica jest tylko w tym, że maszyna nie przypomina człowieka. Ktoś, gdzieś przesadził… Ktoś, gdzieś się pomylił, zagalopował… Internet, komputery i potem smartfony, które miały POMAGAĆ, UŁATWIAĆ stały się… czymś absolutnie nieodzownym… Tak jak Siostra napisała… Nie masz kompa – nie żyjesz… Nie zapłacisz rachunków, nie rozliczysz się z fiskusem, zusem, … NIC NIE ZAŁATWISZ… STRASZNE TO… Tylko patrzeć, jak rzeczywiście komputer SAM zadecyduje za nas O WSZYSTKIM… z życiem włącznie. Obym się mylił co do ostatniego…
    Dziękuję Siostrze za wszystko, co siostra robi. Nie jestem “beneficjentem” że tak to ujmę Siostry pracy, działań… Ale BARDZO SERDECZNIE DZIĘKUJĘ za tych, którzy nie czują się w obowiązku lub po prostu nie mogą tego zrobić. Z Bogiem, do Boga i na Jego chwałę… Wszystkiego najlepszego.

    • Co do komputerów to myślę że ludziom jest łatwiej porozumiewać się elektronicznie bo to nic nie kosztuje i zawsze można włączyć enter.Ludzie nie potrafią nawiązywać relacji z powodu wygody bo trzeba zużywać emocje a my lubimy oszczędzać energie.łatwiej jest urzednikowi skasowac czlowieka elektronicznie bo wtedy wycisza sie sumienie.nie widzi sie czlowieka tylko cyferke w statystyce.smutne to ale prawdziwe

  • Spokojnej niedzieli.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.