KRS 0000132424    Fundacja Domy Wspólnoty Chleb Życia

Zmieniaj świat razem z nami. Przekaż w nasze ręce 1% swojego podatku. 

"Żeby być Dobrym Samarytaninem trzeba mieć pieniądze"./M.Thatcher/

zapraszam na nasze strony

Wspólnota Chleb Życia

Żyjemy z ludźmi ubogimi wokół Chrystusa w Eucharystii,starając się pomóc im wyjść na prostą.
Prowadzimy domy dla ludzi bezdomnych, fundusz stypendialny, przedszkole, świetlicę dla młodzieży na wsi.

przejdź

Skarby Prababuni

Prowadzimy przetwórnię i szwalnię dając pracę bezrobotnym kobietom na wsi w Świętokrzyskim. Pyszne, tradycyjne przetwory i oryginalna bielizna.


przejdź

Katolelementarz

W co wierzą katolicy, jak się modlą, rozważania, filmy, audio.






przejdź

Intencje modlitwy

Tutaj można wpisać prośby o modlitwę. Dwa razy w tygodniu odprawiana jest w tych intencjach msza  św.




przejdź

Dezodorant

Dezodorant

W czasie rekolekcji członkowie Wspólnoty składają przyrzeczenia. Spisane na kartce kładą na ołtarzu przed przygotowaniem darów/dla niewtajemniczonych przed tym, zanim ksiądz przygotuje chleb i wino do złożenia ofiary, w czasie której, wierzymy,  zamieniają się w Ciało i Krew Chrystusa/. 

Artur stał z boku i łypał oczkiem. W pierwszej chwili myślałam, że chce zgarnąć coraz liczniejsze kartki z ołtarza. Nie!!!! On spojrzał na mnie i pokazał na siebie: Artur też!

Ktoś pobiegł po kartkę i długopis. Napisałam “Bozia kocha Arturka”. Lekka wpadka-kartki musiały być dwie-więc przedarłam na pół i synek uklęknął, jak wszyscy, położywszy kartki na ołtarzu z pełną powagą. Pokazał jak mocno kocha Bozię. Przeżegnał się jak potrafi i tak oto został członkiem Wspólnoty Chleb Życia! 

Prezent odebrał sobie sam w postaci długopisu. Kocha ten przedmiot uczuciem równym miłości do zapalniczek. 

Nie obyło się bez przygód. W Zochcinie siadła oczyszczalnia ścieków akurat, kiedy mieliśmy uroczystość. Zwykle zapycha się w domu dla chorych w Warszawie. Tam wrzucają nasi kochani mieszkańcy pampersy, bandaże i inne rzeczy, tak różne, że można by książkę pisać. “Szambelanem” czyli specjalistą od przepychania jest Jarek. Szczęśliwie był z nami i zochcińskie szambo uruchomił. Pompa owinięta w bandaże i majtki nie działa, nie wiedzieć czemu. Głupia jest czy co?

Dzisiaj historia się powtórzyła co spowodowało uroczyste /czyt. sążniste/ przemówienie Tomasza na temat “Do czego służy kibel oraz do czego NIE SŁUŻY.” Niestety mamy coraz słabszych głową ludzi, więc trzeba się przestawić na szambelanię. “Robienie w g….” to zresztą nasza specjalność. 

Ostatnio młodzi i mniej szorowali ściany w domu dla chorych. Nasi mieszkańcy czasem je malują. Nim właśnie. Śmierdzące pampersy, bywa, leżą w pokojach matek z dziećmi. Niektórzy nasi chorzy z lubością zdejmują pieluchy, bo wygodniej bez. Skutek wiadomy.  Zarobaczone rany i wielotygodniowy brud też fiołkami nie pachną. Ubóstwo ma także i takie oblicze, a właściwie  zapach.  Renia ciągle powtarza: “Pan Bóg dał nam powołanie, ale zapomniał zabrać powonienie.”  Miłość polewa dezodorantem zapach cierpienia. Narzędziem jest mydło, oczywiście. 

Kiedy pokazuję czasem zdjęcia poranionych nóg na fejsie, reaguje cenzura-bo brzydkie to, a ludzie pytają czemu o tym piszę. Piszę, bo to czyjeś życie. Poranione, gnijące, ale warte tyle samo co życie aktorki z Hollywood. I ono istnieje realnie, wśród nas. 

Miłość polewa dezodorantem zapach cierpienia.

ciągle aktualne

Robiłam porządki i wstawiałam zabezpieczenie na blogu. Przewertować musiałam stare wpisy. I ze zdumieniem stwierdziłam, że mimo upływu lat i miesięcy wiele z nich nie tylko nie straciło na aktualności, lecz nawet zyskało.


to na temat opluwania wzajemnego
to na temat opluwania wzajemnego
To na temat walki o prawo naszych ludzi do leczenia.
To na temat braku rozwiązań i pomysłów na wsparcie ludzi starszych i chorych, których przybywa
To na temat systemów i ich wykonawców
To na temat życia pod jednym dachem “Polska”

3 Responses to Dezodorant

  • Mój autystyczny synek też mnie kiedyś podobnie zaskoczył. Zapalałam w kościele świeczkę w jego intencji, jednocześnie dbając, żeby nie zgasił cudzych (bardzo lubi gasić), a on nie — chciał zapalić swoją. Do dziś łykam łzy wzruszenia, gdy o tym myślę.

  • Wiedziałam!Wiedziałam ,że Artur jest Wyjątkowy.
    Nie trzeba umieć mówić, czytać ,pisać… by umieć Kochać Boga i ludzi.

    • Co do Artura to prawda.On potrafi kochać bo jest kochany.Problem większości ludzi polega na tym że sami nie będąc kochani nie potrafią tej miłości przekazać.Będąc ranieni w dzieciństwie sami w późniejszym życiu ranią innych.Więc miłość to nie umiejętność czytania pisania mówienia.myślę że najtrafniejsza forma miłości jest uczynkowosc.pozdrawiam

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.