KRS 0000132424    Fundacja Domy Wspólnoty Chleb Życia

Zmieniaj świat razem z nami. Przekaż w nasze ręce 1% swojego podatku. 

"Żeby być Dobrym Samarytaninem trzeba mieć pieniądze"./M.Thatcher/

zapraszam na nasze strony

Wspólnota Chleb Życia

Żyjemy z ludźmi ubogimi wokół Chrystusa w Eucharystii,starając się pomóc im wyjść na prostą.
Prowadzimy domy dla ludzi bezdomnych, fundusz stypendialny, przedszkole, świetlicę dla młodzieży na wsi.

przejdź

Skarby Prababuni

Prowadzimy przetwórnię i szwalnię dając pracę bezrobotnym kobietom na wsi w Świętokrzyskim. Pyszne, tradycyjne przetwory i oryginalna bielizna.


przejdź

Katolelementarz

W co wierzą katolicy, jak się modlą, rozważania, filmy, audio.






przejdź

Intencje modlitwy

Tutaj można wpisać prośby o modlitwę. Dwa razy w tygodniu odprawiana jest w tych intencjach msza  św.




przejdź

Opowieść przed-Wigilijna o świętych miejskich strażnikach i nie tylko

Opowieść przed-Wigilijna o świętych miejskich strażnikach i nie tylko

Miejsce-Warszawa.

To nie świąteczna paczka. To bezdomna kobieta okryta termicznym kocem w bagażniku straży miejskiej, która wiele godzin nie mogła znaleźć dla niej pomocy.

Straż Miejska przejmuje od kolegów z nocnej zmiany bezdomną kobietę o godz. 7.30. Ile nocna zmiana ją woziła nie wiemy. Kilkakrotne wzywanie pogotowia, jazdy do szpitali w wykonaniu strażników trwały do 15. Wg. oceny medyków “stan ogólny dobry”. Izba wytrzeźwień nie wchodziła w grę, bo 0 promili. Kobieta brudna, trzęsąca się z zimna. Pani strażniczka miejska okryła kocem termicznym na tę dramatyczną turystykę po systemie wsparcia ludzi bezdomnych i chorych. Radiowóz Straży zajechał pod nasze schronisko dla chorych o 15 tej. Miejsc to już u nas dawno nie ma, ale …..Renia zajrzała do samochodu, bo myślała,

“Onych” nie ma. Jestem “ja”.

“Onych” nie ma. Jestem “ja”.

Dobrze, że raz do roku pamięć nam powraca. O tych, którzy odeszli. Co prawda powszechnie mylone są dwa dni-Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny, ale może gdzieś na dnie duszy, pomiędzy wyborem zniczy i kwiatów a obiadem rodzinnym odnajdziemy prawdę o naszej ludzkiej kondycji. Przechodniami jesteśmy. Jest i druga- każdy może i powinien być święty.

W ostatnich kilkunastu dniach zmarło nagle dwóch naszych mieszkańców. Ot, zszedł na papierosa i upadł. Drugi zmarł nagle w łóżku. Schorowany, ale nie tak, żeby…..Zawał po prostu.

Każdy dzień jest nam darowany. Jakby spojrzeć na życie z tej perspektywy, to śmieszne nasze awantury, zawiści, gromadzenie bogactw, władzy. Jedynie Miłość trwa wiecznie. I to nie jest frazes. To pierwsza prawda tischnerowska. Reszta to pustka.

Gorąca atmosfera politycznych

W poprzek świata

W poprzek świata

Przyjeżdżają i odjeżdżają. Najpierw jazda bez trzymanki z przedstawicielami wolnego, wędrownego ludu Romów, co to zmierzali z Opola do Nagorzyc. Znaleźliśmy ich w końcu z Inżynierem, nie tam, gdzie się umawialiśmy i nie o tej godzinie, w liczbie większej niż przewidziano, ale u nas zawsze można się posunąć i materace też są. Potem były zakupy w dwóch turach. Kupowanie nastolatkom to zawsze przeżycie ekstremalne. Wszystkie buty z półek były mierzone, a na koniec zostały 3 pary do wyboru no i klops. Co wybrać? Podobnie z każdą częścią garderoby. Przeżyłam dzięki pomocy Pipi, a potem z chłopakami problem odwrotny: ma być szybko!!!! Nieważne czy rozmiar pasuje i jak się w tym wygląda, byle szybciutko. Po trzech dniach ekipa wraz z mamą

gniew/mój i nie tylko/

gniew/mój i nie tylko/

Udało się nareszcie spotkać – nam, członkom Wspólnoty na mini rekolekcjach. Krótka kołdra kadrowa, skrócona jeszcze o choroby i inne wypadki sprawia, że niezwykle trudno zebrać wszystkich. Przecież nie można zostawić mieszkańców bez opieki, jedzenia i pomocy. Ze świecą szukać pielęgniarki czy opiekuna medycznego- jak ktoś chętny, zatrudnimy natychmiast. Jak to u biedaków, wszystko jest na styk, tylko potrzebujących schronienia nie brakuje, a wręcz nadmiar nieustający. Warszawskiej ekipie tuż przed odjazdem do Nagorzyc odleciało koło od samochodu, na szczęście na podwórku i na szczęście Cezary ma brata, a brat ma salon samochodowy i pożyczył im brykę mocno wypasioną. Na szczęście też wsparł nas Papież adhortacją o powołaniu do świętości, więc nie musiałam się wysilać, skoro On to zrobił dużo lepiej.