zapraszam na nasze strony

Wspólnota Chleb Życia

Żyjemy z ludźmi ubogimi wokół Chrystusa w Eucharystii,starając się pomóc im wyjść na prostą.
Prowadzimy domy dla ludzi bezdomnych, fundusz stypendialny, przedszkole, świetlicę dla młodzieży na wsi.

przejdź

Skarby Prababuni

Prowadzimy przetwórnię i szwalnię dając pracę bezrobotnym kobietom na wsi w Świętokrzyskim. Pyszne, tradycyjne przetwory i oryginalna bielizna.


przejdź

Katolelementarz

W co wierzą katolicy, jak się modlą, rozważania, filmy, audio.






przejdź

Intencje modlitwy

Tutaj można wpisać prośby o modlitwę. Dwa razy w tygodniu odprawiana jest w tych intencjach msza  św.




przejdź

topór wojenny do zakopania

Ogarniamy modlitwą wszystkie ofiary epidemii: zarażonych i tych, którzy nie mogą uzyskać pomocy cierpiąc na inne choroby, zmarłych i zmagających się ze skutkami zarazy- służbę zdrowia, opiekunów ludzi starszych, chorych i niepełnosprawnych, ludzi tracących pracę i dorobek życia.

Prosimy o mądrość i roztropność dla rządzących, siłę wytrwania dla cierpiących, ducha solidarności dla nas wszystkich.

O tem- że dumać na paryskim bruku,

Przynosząc z miasta uszy pełne stuku,

Przeklęstw i kłamstwa, niewczesnych zamiarów,

Za poźnych żalów, potępieńczych swarów!/A.Mickiewicz/

Może nie z paryskiego bruku, lecz z polskiego. Lepiej nie zaczynać nawet dumać, tylko robić dobro, łatać dziury.


Pana, którego losem usiłowaliśmy zainteresować odpowiednie służby socjalne wreszcie może uda się przewieźć do DPS. Zapewniliśmy mu leczenie, rehabilitację, całodobową opiekę, a jakże. Brak zainteresowania

globalizacja cierpienia

globalizacja cierpienia

Pani spała 2 tygodnie w samochodzie. Jedyne miejsce, jakie nam pozostało na kwarantannę przed przyjęciem, to pustelnia w Zochcinie. Jedyne niebezpieczeństwo jakie czyha tam na panią, to śmierć z nudów. Bo raczej powołania pustelniczego kobieta nie ma, a tam nawet telewizora brak. I nie za bardzo jest jak podłączyć. Za to jedzenie, łazienka i cieplutko.


Rodzinka starająca się o status uchodźcy wybrała się kilka dni temu, mimo zakazu opuszczania domu, na wycieczkę aż pod Warszawę. Spotkali się z rodakami. Było ponoć fajnie. Jak wrócili było mniej fajnie. Spotkali się ze mną. Kwarantanna. Mamy w domach ludzi starych, schorowanych i reżim musi być.


Całkiem nową sprawność zdobywamy. Mieszkańcy zamknięci w domach mają ciężko. Tłok rozładowywał się zawsze przez spacery, wyjazdy, gości.

szkoła życia

szkoła życia
Mieszkańcy mają swoje humory, bo po 10 dniach kwarantanny ciężko im ze sobą wytrzymać. Inni podupadają na zdrowiu, kilka dni temu zmarła Teresa, Marianna wiele godzin musi leżeć, ale na szczęście udało nam się w ostatniej chwili załatwić jej dostosowane łóżko z materacem przeciwodleżynowym, Andrzej trafił do szpitala z niepokojącym ropniem na nodze, a nasz najmłodszy mieszkaniec musiał wylądować na oddziale psychiatrycznym.