zapraszam na nasze strony

Wspólnota Chleb Życia

Żyjemy z ludźmi ubogimi wokół Chrystusa w Eucharystii,starając się pomóc im wyjść na prostą.
Prowadzimy domy dla ludzi bezdomnych, fundusz stypendialny, przedszkole, świetlicę dla młodzieży na wsi.

przejdź

Skarby Prababuni

Prowadzimy przetwórnię i szwalnię dając pracę bezrobotnym kobietom na wsi w Świętokrzyskim. Pyszne, tradycyjne przetwory i oryginalna bielizna.


przejdź

Katolelementarz

W co wierzą katolicy, jak się modlą, rozważania, filmy, audio.






przejdź

Intencje modlitwy

Tutaj można wpisać prośby o modlitwę. Dwa razy w tygodniu odprawiana jest w tych intencjach msza  św.




przejdź

Królestwo z plackami pod kołdrą.

Królestwo z plackami pod kołdrą.
Budowa Królestwa Chrystusa tak właśnie wygląda- ubodzy na pierwszym miejscu to ciężka robota, placki pod kołdrą, pampersy w toalecie, latanie w kombinezonach, maskach itp., przepychanie kanalizacji, ryk telewizora cały dzień i inne atrakcje. Nie tylko my tak mamy. Na szczęście. Dlaczego na szczęście? Ano dlatego, że jest tysiące ludzi, którzy pracowicie, bez rozgłosu "byłem głodny.....spragniony, przybyszem....w więzieniu itd." biorą poważnie. Nawet jeśli sami o tym nie wiedzą, że kiedy podają szklankę wody spragnionemu, to w rzeczywistości podają ją Bogu samemu. Czyli -na szczęście- dobrych ludzi są rzesze.

droga w zamęcie

Może właśnie teraz mamy, chrześcijanie szczególne zadanie- budowanie pokoju? Może to droga w zamęcie? Jak dzierganie na drutach, oczko po oczku, bez innego, jak miłość, oręża. Pokój jest nudny? Nie. Pokój jest piękny. Nie dajmy się zwieść pozornej skuteczności walki. Jedyna walka, jaką opłaca się toczyć, to wewnętrzna.

osoba całkiem prywatna

osoba całkiem prywatna
Nie pomaga się ludziom postępować z ewangeliczną łagodnością i cierpliwością, zaczynając od uderzenia pięścią w tych, którzy nie są tego samego zdania, lecz raczej samemu przyjmując ciosy. /E.Leclerc/

Akceptacja rzeczywistości-nie żyjemy w bajce

Akceptacja rzeczywistości-nie żyjemy w bajce

Kilka dni bez internetu i w poszukiwaniu sposobu na internet. Jakoś działa, choć “u nas na wsi” nigdy nie będzie świetnie. Przy okazji-usługi mobilnego internetu mocno podrożały. Oby chociaż było dobrze. Na razie jest jako tako. Moim marzeniem jest, żeby przyszedł ktoś, czarodziej jakiś, i raz na zawsze, machnąwszy różdżką, załatwił sprawę telefonów, internetów, popsutych pralek, zapchanych kanalizacji, popsutych pieców CO/zimą w weekend/, rozpadających się samochodów. Taki czarodziej-technik. Cóż, nie żyjemy w bajce. Ale – te słowa kieruję do Niebiańskiej Obsługi Technicznej Dobrych Uczynków, w skrócie NOTDU: ja mam dość. Dajcie teraz popalić komuś innemu! Sprawiedliwość musi być.

Rok już minął od otwarcia naszego domu w Jankowicach. Dał schronienie ponad 50 osobom. Starszym, ciężko chorym, niepełnosprawnym. Kilku u nas zakończyło