zapraszam na nasze strony

Wspólnota Chleb Życia

Żyjemy z ludźmi ubogimi wokół Chrystusa w Eucharystii,starając się pomóc im wyjść na prostą.
Prowadzimy domy dla ludzi bezdomnych, fundusz stypendialny, przedszkole, świetlicę dla młodzieży na wsi.

przejdź

Skarby Prababuni

Prowadzimy przetwórnię i szwalnię dając pracę bezrobotnym kobietom na wsi w Świętokrzyskim. Pyszne, tradycyjne przetwory i oryginalna bielizna.


przejdź

Katolelementarz

W co wierzą katolicy, jak się modlą, rozważania, filmy, audio.






przejdź

Intencje modlitwy

Tutaj można wpisać prośby o modlitwę. Dwa razy w tygodniu odprawiana jest w tych intencjach msza  św.




przejdź

samo życie czyli świat w remoncie

samo życie czyli świat w remoncie
Świat nieustannie potrzebuje remontu. Ewangelicznego. Najgorzej będzie, jak przyzwyczaimy się, my chrześcijanie, do sypiących się tynków i brudnych ścian, jak będzie nam wszystko jedno, za cenę spokoju. Iluzorycznego, rzecz jasna. Bo cierpienie, starość, nieszczęścia nie ominą nikogo. I wtedy możemy być zdziwieni, że nie ma pomocy.

Co Pan Bóg ma na myśli?

Co Pan Bóg ma na myśli?
.....życie jest kruche, jesteśmy śmiertelni, a Bóg jest Bogiem słabych i ubogich. Bóg jest słaby i ubogi. Sprawiedliwość i prawo to: " Ujmijcie się za sierotą i uciśnionym, wymierzcie sprawiedliwość nieszczęśliwemu i ubogiemu! "

Walka o twarz

Kilka dni temu rozmawiałyśmy z Tamarą o życiu. Nie ogólnie, tylko szczegółowo: o naszym życiu. Jeszcze 3-4 lata temu miałyśmy wrażenie, że można już żyć w miarę spokojnie, robić cośmy wybrały- udało się zbudować nasz, niejako wewnętrzny system wspierania tych, których nikt nie chce poprzez różne domy, współpracę z pomocą społeczną, służbą zdrowia itd.

Niestety- walka, jaką musieliśmy toczyć to mały pryszcz w porównaniu z obecną. To się nie skończyło. To się dopiero zaczyna. Idiotyczne prawo wiążące nam ręce w efektywnej pomocy, kryzys w służbie zdrowia i generalnie – brak pieniędzy na biedaków, chorych i starych ludzi, których coraz więcej, w tym także wśród ludzi bezdomnych. W tej sytuacji najsłabszy spada na ostatni szczebel drabiny. A biurokracja radzi sobie z

biedak i ekonomia

Uruchomienie machiny nowego domu prawie ukończone. Z dowcipnych sytuacji- nie działał wyciąg w kuchni. Co się okazało? Zapomniano podłączyć go do otworu wentylacyjnego.


Zmarł pan Aleksander. Znałam go tylko telefonicznie. Od dwóch lat czekał na miejsce w nowym domu. Mieszkał sam, kompletnie niepełnosprawny. W ubiegły czwartek, po dokładnym sprawdzeniu, że rzeczywiście chce u nas być, chłopaki pojechały do Katowic po sprzęt, który zgromadził: wózki, łóżko specjalne itd. Jego przywiózł kolega. Człowiek szczęśliwy – jeździł sam po terenie, na powietrzu. W sobotę nagle spadł z wózka. Pogotowie, szwy-niegroźne skaleczenie. W drodze powrotnej ze szpitala zaczął tracić świadomość. Kolejne pogotowie. Szpital bezradny, żadnych złych wyników neurologicznych, przynajmniej na dostępnej im aparaturze. Stan ogólny zły, liczne infekcje wynikłe najprawdopodobniej z niemożności dobrego leczenia,