zapraszam na nasze strony

Wspólnota Chleb Życia

Żyjemy z ludźmi ubogimi wokół Chrystusa w Eucharystii,starając się pomóc im wyjść na prostą.
Prowadzimy domy dla ludzi bezdomnych, fundusz stypendialny, przedszkole, świetlicę dla młodzieży na wsi.

przejdź

Skarby Prababuni

Prowadzimy przetwórnię i szwalnię dając pracę bezrobotnym kobietom na wsi w Świętokrzyskim. Pyszne, tradycyjne przetwory i oryginalna bielizna.


przejdź

Katolelementarz

W co wierzą katolicy, jak się modlą, rozważania, filmy, audio.






przejdź

Intencje modlitwy

Tutaj można wpisać prośby o modlitwę. Dwa razy w tygodniu odprawiana jest w tych intencjach msza  św.




przejdź

szkoła życia

szkoła życia
Mieszkańcy mają swoje humory, bo po 10 dniach kwarantanny ciężko im ze sobą wytrzymać. Inni podupadają na zdrowiu, kilka dni temu zmarła Teresa, Marianna wiele godzin musi leżeć, ale na szczęście udało nam się w ostatniej chwili załatwić jej dostosowane łóżko z materacem przeciwodleżynowym, Andrzej trafił do szpitala z niepokojącym ropniem na nodze, a nasz najmłodszy mieszkaniec musiał wylądować na oddziale psychiatrycznym.

dylematy czasu epidemii

Renata

Schronisko dla Chorych

“U nas w domu życie trochę zamarło i jest ciszej niż zwykle. Spodziewałam się więcej złości i wyładowań frustracji po ,,uwięzieniu ” w domu ale jest spokój. Dzisiaj zmaterializowała się moja trauma z ostatnich dni. Chodzi o to, że mieszkańcy stosują się do zalecenia pozostania w domu bo wiedzą że tu nikt nie jest chory i że są bezpieczni. Pracownicy też są tego zdania. Jakoś damy radę. Zagrożenie jest tylko z zewnątrz- trzymajmy klamkę od środka. To jest bardzo racjonalne podejście.

A dzisiaj o 16.57 – trzy minuty przed moją Adoracją o 17, zadzwonił facet , że jest na dworcu centralnym (!!!) porusza się na wózku po wylewie, ma znaczny stopień i już nie ma siły

Łeb pęka

Łeb pęka
Od czczych, bezmyślnych dewocji zachowaj nas Boże. /św.Teresa z Avila/

do jutra

Czas na pisanie pożarty został przez konieczność pokazywania palcem i słowną zachętę do wysprzątania mieszkania przez pewną panią, co ma inne priorytety niż mycie podłogi i porządek w jednym z naszych domów, oraz przez dłuuugą rozmowę telefoniczną z naszą siostrą Marią, co priorytety ma jak najbardziej właściwe, a w Europie bywa rzadko, bo siedzi z Indianami Keczua w puszczy amazońskiej.

Urocza arturowa labradorka sika punkt 7.15 rano, więc w celu oszczędzenia sobie zmywania podłóg /jak nie wypuszczę, to wiadomo…./ idę spać. Do jutra i przepraszam za niestabilność, ale życie takie jest.

PS Palec nie był TYM palcem. Wręcz przeciwnie, zależy mi na dzieciakach tej pani.

Acha! Nie zapomnijcie o głosowaniu!!!