zapraszam na nasze strony

Wspólnota Chleb Życia

Żyjemy z ludźmi ubogimi wokół Chrystusa w Eucharystii,starając się pomóc im wyjść na prostą.
Prowadzimy domy dla ludzi bezdomnych, fundusz stypendialny, przedszkole, świetlicę dla młodzieży na wsi.

przejdź

Skarby Prababuni

Prowadzimy przetwórnię i szwalnię dając pracę bezrobotnym kobietom na wsi w Świętokrzyskim. Pyszne, tradycyjne przetwory i oryginalna bielizna.


przejdź

Katolelementarz

W co wierzą katolicy, jak się modlą, rozważania, filmy, audio.






przejdź

Intencje modlitwy

Tutaj można wpisać prośby o modlitwę. Dwa razy w tygodniu odprawiana jest w tych intencjach msza  św.




przejdź

odzysk

odzysk
Głosowanie jeszcze tylko dzisiaj. Na razie mamy 6 miejsce i oby tak pozostało. 
Wczoraj znów warszawskie dyskusje nad sławnymi skierowaniami do schronisk.
no to piszemy do OPS o zasiłek na internet

W tle informacja o programie Empatia, co kosztował chyba 49 mln. PLN. Tylko jakoś nie widzę moich sąsiadów: ludzi starszych, ubogich, bezdomnych, ani też milionów innych, którzy prośbę o zasiłek wysyłają przez internet. Do tego potrzebny jest podpis elektroniczny, a ten jak wiadomo kosztuje. Ja też bym nie potrafiła z takiego programu skorzystać. A przynajmniej musiałabym poświęcić sporo czasu, żeby się nauczyć. Potwierdza się prawo Chmielewskiej: na biedaku można nieźle zarobić. Cóż, pewnie były pieniądze z Unii i trzeba je było wydać. Tylko pieniądze z Unii to pieniądze z

przepis/jeden z wielu/na budowę Królestwa

przepis/jeden z wielu/na budowę Królestwa

Animalsi się do mnie przyczepią, bo już kolejny tydzień arturowe akwarium nie czyszczone. Za to pozostałe zwierzaki mają pięć gwiazdek. Kilka dni temu wyjrzałam przez okno i zamarłam: stary lamus Cuzco leżał sztywno w porannym słoneczku z kopytami do góry. Nic, tylko do andyjskiego nieba poszedł, pomyślałam. Po chwili jednak poruszył kopytkiem. On po prostu rozkoszował się wiosennym słoneczkiem na czyściutkim, wysypanym piaskiem wybiegu po pysznym śniadaniu. Robert z Jarkiem niańczą naszych braci mniejszych jak niemowlęta. Kury też jajkami sypią. Oj, być futrzakiem w Zochcinie by się chciało. Kłopotów wcale, korytko pełne i jeszcze głaskania, szczotkowania i innych przyjemności w bród. Taką teraz mam dobrą ekipę. Do tego wysprzątane wszędzie, nawet w Nagorzycach. No i robota remontowo-odwadniająca śmiga. 
Wojtek przy

nie-zwierzęce, nie-ludzkie i fundament ludzkiego

nie-zwierzęce, nie-ludzkie i fundament ludzkiego
Grypa szaleje, choć nie w Naprawie, tylko wśród nas. Nie lekceważcie, bo tegoroczne wydanie jest paskudne, a u naszego Doktora od Głowy skończyło się zapaleniem płuc./ Na szczęście nie głowy, bo bez Doktorskiej głowy ani rusz u nas/. Siedzimy więc z Arturem i Tomkiem w domu, co sprawia, że wzrasta liczba wizyt, interesów i telefonów, boć jestem dostępna całą dobę. Hrabia Lu z nudów wyprawia co niemiara. Trąbienie, szczekanie jak pies i pisk to tylko kawałek repertuaru. Do zniesienia. Gorzej, kiedy włącza np.arabską telewizję na cały głos. Telefoniczni rozmówcy nie będący w temacie muszą być lekko zdziwieni słysząc to wszystko w tle. Nie wyjaśniam, niech mają problem z rozpoznaniem, czy mi odbiło. 
E.Hick-Królestwo Pokoju
Jedna z dzisiejszych wizyt to mili

pokój- jak to się robi?

pokój- jak to się robi?
Bawimy w Warszawie, Artur i ja. On uwielbia “Szańską” czyli dom a Łopuszańskiej, a ja w robocie. Wpadłam do naszego domu dla chorych. Pełniutki po brzegi. Ludzie, których nikt już nie chce, a najmniej to, co powinno być służbą medyczną i socjalną. Jednemu facetowi, który nic już nie ma pod beretem nie złożono złamanej w łokciu ręki w szpitalu, bo nie potrafił wyrazić zgody. Nasza Grażynka, pielęgniarka pojechała do szpitala i w jej obecności wydukał zgodę, ale go odesłali do domu, bo po badaniach orzekli, że jest niepoczytalny, a jakby był poczytalny, to by się na pewno nie zgodził. Ręka zrosła się sama, tylko jest zgięta w łokciu na sztywno, więc gość nie może sobie rozpiąć spodni i sika pod